niedziela, 24 listopada 2013

Moje szamponowe odkrycie - Shikakai szampon w pudrze

 Oglądając filmy bollywood zostałam spaczona przez przekonanie, że hinduski mają włosy gęste mocne i grube, potem moje przekonanie umarło wraz z wiedzą, że kobiety stosują dopinki :( Następnie po przez obserwację doszłam do wniosku, że i tak mają grubsze włosy ode mnie :) A ponieważ kobiety na całym świecie się niewiele różnią zawsze i wszędzie znajdziemy jakieś cud kosmetyki, których działanie ma być wręcz mistycznie-cudotwórcze.
 Ale do rzeczy. Sampon Shikakai firmy Hesh nabyłam wraz z olejem do włosów (o którym innym razem) na allegro.

"Puder Shikakai pozyskiwany jest z wyłuskanych orzechów shikakai.
To naturalny szampon idealnie oczyszczający włosy i skórę głowy.
Preparat ma neutralne pH i jest niezwykle łagodny, przez co nie narusza ochrony lipidowej włosa, nie wysusza włosów ani skóry głowy. Zaleca się go zwłaszcza do pielęgnacji skóry wrażliwej.
Szampon znajduje zastosowanie w zwalczaniu łupieżu a ponadto stymuluje wzrost włosów i odżywia ich cebulki. Nadaje blask i miękkość.
Produkt jest w 100% naturalny. Nie testowano go na zwierzętach
Składniki:
100% shikakai
Sposób użycia:
Do umycia średniej długości włosów należy użyć około 20 - 30 g pudru, który trzeba wymieszać z filiżanką ciepłej wody, aż do momentu uzyskania konsystencji rzadkiej papki lub jogurtu. Do wymieszania pudru z wodą można użyć trzepaczki do ubijania jajek. Papka jest gotowa do użycia, kiedy na jej powierzchni zacznie tworzyć się delikatna pianka. Teraz należy dokładnie zmoczyć włosy i nałożyć na nie przygotowany produkt, nakładając papkę lub wmasowując ją w skórę głowy. Zależnie od potrzeby, pozostawić na głowie od kilku minut do godziny, po czym spłukać.
Inną metodą na sporządzenie szamponu jest wsypanie odmierzonej ilości proszku do buteleczki, do której wlewamy później ciepłą wodę. Pojemnik należy zamknąć i trząść nim aż do momentu uzyskania jednolitej konsystencji. Przygotowanie szamponu trwa zaledwie kilka minut. 
Miksturę można nieco rozrzedzić, rozprowadzając w niej większą ilość wody. Można ją też zagęścić, np. poprzez dodanie miodu lub żelu aloesowego.
Produkt przeznaczony jest wyłącznie do użytku zewnętrznego."
Tyle od producenta.
Orzechy shikakai to orzechy- Acacia concinna: jest to roślina rosnąca na subkontynencie Indyjskim należąca do rodzaju akacji.
Akacja concinna jest tradycyjnie wykorzystywana do pielęgnacji włosów od czasów starożytnych. Jest to jedna z ajurwedycznych roślin leczniczych. Owoce są  znane w Indiach jako Shikakai ( sigai = warkocze i Kaay = owoce) "owoc dla włosów " jest stosowana jako tradycyjny szampon . W celu przygotowania jej strąków owoce , liście i kora rośliny są suszone , mielone na proszek , a następnie na pastę . Szampon zawiera siarczan dlatego jest uważany za dobry środek czyszczący. Posiada łagodne niskie pH. Zazwyczaj nie ma potrzeby używania odżywka po zastosowaniu Shikakai.
Tyle Internet ;)
Co do moich odczuć:
Kiedyś próbowałam naturalnych szamponów na bazie z korzenia mydlnicy i mam do nich wyjątkowo negatywny stosunek zwąc je "kołtunem" gdyż jedynym efektem uzyskany przez mnie były: sianowate, skołtunione włosy którym nie straszny był żaden grzebień, bo się ich nie imał.
Wracając do tematu nie wyobrażałam sobie umycia włosów pudrem nawet z dodatkiem wody jak w tym przypadku. Kupiłam "ryzyk fizyk" spróbowałam i powinnam była pójść pod ławę odszczekać swe oszczerstwa.
Szampon przygotowuje według opisu sprzedawcy czyli mieszam puder (łyżkę lub łyżeczkę do herbaty) z wodą aż uzyskam rozwodnioną papkę, nakładam na zwilżone włosy  trzymam przez około godzinę po czym spłukuję, nakładam odżywkę (przez pierwsze dwa razy opuściłam ten etap aby zobaczyć działanie samego szamponu) i gotowe.
Efekty:
Włosy są nie tylko oczyszczone są błyszczące, puszyste i takiego efektu VOLUME nie miałam nigdy po niczym. Są odbite od nasady bez użycia żadnego wspomagacza, a układają się lepiej niż wtedy kiedy mi zależy i układam je na szczotce.
Co do przyspieszenia porostu włosów nie zauważyłam, co do stosowanie bez odżywki: można ale zależy od naszych włosów, warto spróbować  i zobaczyć co nam pasuje.
Jedyny minus jaki widzę w tym szamponie to metoda przygotowania. Rano średnio mam czas na zabawę z rozrabianiem papki i trzymaniem jej na włosach dlatego też stosuje jedynie w weekend i ew. jakiś inny dzień wolny.
Na pewno kupię kolejne opakowane, bo jestem zachwycona działaniem szamponu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)