wtorek, 14 stycznia 2014

Najsuchsze miejsce na ziem. Krótka recenzja balsamów i kremów do rąk

Po wpisaniu w google hasła "najsuchsze miejsce na ziemi" nie powinna nam się pokazać Pustynia Atakama tylko moja skóra w okresie zimowym. Przyznaję się, że sama sobie jestem winna. Lista moich przestępstw jest długa:
odbieranie telefonu, otwieranie drzwi i robienie różnych rzeczy bez rękawiczek to mój główny grzech połączony z rzadkim używaniem kremu do rąk lub używanie zbyt mało "treściwych" kremów. To samo tyczy się używania balsamów, przez to moja skóra na nogach jest sucha niczym rzeczona pustynia Atakama.
Czas zacząć od produktu, któremu mam najwięcej do zarzucenia gdyż korzystałam z niego regularnie.
Reklamowanego wszędzie Nivea balsam pod prysznic wersji Odżywczej (link do KWC)





oraz Wygładzającej
Mogę powiedzieć, że mimo używania tego balsamu moja skóra jest sucha i spierzchnięta, łuszczą się z całym pozostałym asortymentem przesuszonej skóry. Używałam go w miarę regularnie więc nie powinnam mieć aż tak wysuszonej skóry na wiór i to taki, że aż boli.

Na dłonie niezbyt systematycznie ale przynajmniej 2x na dzień używałam: Ziaji kremu do rąk z proteinami jedwabiu i witaminą B5, Eveline Glicerini bio kozie mleko+witamina E, masło karite, Kamil intensive. Wszystkie kremy stosowałam w pracy ponieważ szybko się wchłaniają nie zostawiając tłustej powłoczki można je określić jako tzw "kremy sekretarki" :) Jest to jedyny plus niniejszych kremów, nawilżają na bardzo krótko do pierwszego umycia rąk potem skóra z powrotem jest ściągnięta i pozostaje uczucie dyskomfortu.

ponieważ moja skóra była w bardzo złym stanie ręce próbowałam ratować Rombalsamem, który zawiera 30% mocznika (link KWC ) można o nim przeczytać TUTAJ. Poza bólem jaki spowodowało położenie go na tak suchą skórę oraz zapachem, którego ja nie mogę znieść poprawa była minimalna. Czasami kiedy mam katar a skóra w okół nosa jest podrażniona, i schodzi płatami ratuję się tym balsamem, powiem tak boli i śmierdzi ale pomaga, tym razem albo zniszczenie za duże albo zbyt szybko się poddałam chociaż nie powiem lekko podratował skórę dłoni, na nogach trochę mniej. Po tym próbowałam masła shea, oliwki dla dzieci już chwyciłam się wszystkiego. teraz pozostało mi spróbować Neutrogeny balsamu odżywczego oraz skoncentrowanego kremu do rąk tej samej firmy. Po pierwszym użyciu odczuwam wielką ulgę i widzę powprawę. Zakupiłam również Bielendę czarną oliwkę masło do ciała. Jak na razie po neutrogenie widzę poprawę, więc myślę, że moja pustynia doczeka się pory deszczowej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)