środa, 1 lipca 2015

Planeta Organica Czarna Marokańska Maska do włosów


Włosy, ozdoba kobiety jeśli są zadbane i zdrowe i błyszczące oraz zmora tych wszystkich, których włosy nie chcą takie być czyli np mnie. Moje włosy już nie są w najgorszym stanie, postarałam sobie wyrobić system ich pielęgnacji gdzie raz na tydzień wykonuje peeling skóry głowy oraz stosuje maskę na włosy. ostatnimi czasy czyli od ponad miesiąca jest to właśnie marokańska maska od PO.
O swoich problemach z włosami pisałam już nie raz, również nie jest to moje pierwsze spotkanie z maskami od Planeta Organica pisałam o nich:


Czemu kupiłam tą maskę? Skusiły mnie opinie włosomaniaczek, które szanuje mimo, że sama nią nie jestem, zazdroszczę wiedzy i świadomego podejścia do tematu.

Co obiecuje nam producent tego cuda:
"Włosy mogą być wspaniałą ozdobą, ale tylko pod warunkiem, że we właściwy sposób się o nie dba. Warto stosować kosmetyki z dodatkiem naturalnych składników o silnym działaniu. Taka też jest Planeta Organica - maska do włosów - Marokańska - przeciw wypadaniu, zawierająca jeden z najdroższych olejów na świecie – olej arganowy.
Znajduje on zastosowanie w różnych preparatach kosmetycznych, a jego działanie na włosy jest szczególnie dobroczynne. Dogłębnie je nawilża i odżywia, sprawiając, że stają się mocne, zdrowe i błyszczące. Takie właściwości to zasługa wysokiej zawartości witamin E i F, o silnych możliwościach regeneracyjnych i odbudowujących. Z kolei olej neroli, poza cudownym aromatem, ma też doskonałe właściwości zmiękczające i uelastyczniające. Niezwykle wartościowym komponentem tej maski jest również olej laurowy, wzmacniający korzenie włosów, dzięki czemu nie są one podatne na wypadanie.
Cenne olejki pobudzają krążenie w skórze głowy i dostarczają jej aminokwasów i witamin, co sprawia, że mniej włosów wypada, a nowe pobudzane są do szybszego wzrostu. Silne działanie nawilżające i wygładzające wykazuje oliwa z czarnych oliwek, bogata w minerały i mikroelementy." (opis pochodzi ze strony http://lawendowaszafa24.pl/ na której sama kupuje swoje produkty a z którą nie mam nic wspólnego).

Opakowanie jest plastikowe i typowe dla masek z tej serii, w środku znajdziemy średnio gęstą maskę do włosów o kolorze zielonym i w moim odczuciu pięknym zapachu. Dzięki konsystencji maska jest bardzo wydajna i bardzo łatwo aplikuje się na skórę głowy oraz włosy, nie spływa z nich. 



Maskę trzymam ok 30 minut raz w tygodniu i bezpośrednio po jej użyciu widzę różnicę w swoich włosach. W czasie pierwszego użycia byłam lekko przerażona gdyż woda po płukaniu włosów była zielona, ale na zdrowy rozum jaka miała być :P Włosy po zastosowaniu tej maski są miękkie, błyszczące i wspaniale nawilżone. Wyglądają na ciut ciemniejsze ale wynika to właśnie ze wspaniałego nawilżenia. Przesuszone włosy zawsze wydają się jaśniejsze.  Oprócz tego włosy lepiej się układają a zapach, który dla mnie jest zaletą utrzymuje się przez cały dzień. Co do ograniczenia wypadania włosów i stymulacji ich wzrostu ciężko mi się wypowiedzieć gdyż stosuje wiele innych specyfików i powiem szczerze, że działają. Kiedy odstawiłam wszystko w czasie wyjazdu wakacyjnego zauważyłam zwiększone wypadnie włosów :(

W kolekcji mam kolejną maskę z tej serii, jednak już wiem że kiedyś do niej powrócę właśnie ze względu na jej działanie.

5 komentarzy:

  1. Znam tę maskę bardzo dobrze- w sumie kilka dni temu ją skończyłam, i moje włosy baaardzo ją lubią... tą, i toskańską, inne mogą nie istnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskańskiej jeszcze nie próbowałam, mam jeszcze tajską więc może po niej spróbuje ;)

      Usuń
  2. Jedna z bardziej kuszących mnie masek na długie wishliście... Ale na razie mam jeszcze ze trzy do zużycia. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również moja włosowa wish lista rośnie a rzeczy zużywają się jakoś "wolno" :D

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)