piątek, 25 marca 2016

Jajo do nakładania podkładu - Beauty Blender różnice między kolorami


Święta, które już się zaczynają są jak najbardziej jajeczne dlatego dziś post o jajkach nie do jedzenia a do makijażu.

Chyba każda z Nas słyszała o gąbkach do makijażu. Ja bardzo długo nie mogłam uwierzyć, że używanie gąbeczki może przynieść jakąś różnice a poza tym ta cena. Kiedy jednak kupiłam Beauty Blender zobaczyłam różnicę i zakochałam się w wykończeniu jakie umożliwia ta nie pozorna gąbeczka oraz w prostocie aplikacji. Myślałam kiedyś nad znalezieniem zamiennika ale po kupieniu gąbki z natury, która była "gliniana" porzuciłam takie marzenia.

W swoich rękach miałam już różowy, czarny (PRO), fioletowy (ROYAL)(wszystkie na zdjęciu) oraz biały (PURE), który był moją pierwszą gąbką. Bardzo się zdziwiłam kiedy przy oglądaniu okazało się, że gąbki nie tylko różnią się kolorem ale i fakturą a co za tym idzie wygodą aplikacji, efektem i trwałością. Niezależnie od koloru gąbeczka nie zawiera lateksu a specjalne tworzywo, którego strukturę producent określa jako "open-cells" .

Różnice 


Mam nadzieje, że na zdjęciu widać różnicę w strukturze gąbki. W dotyku czarna jest najbardziej miękka, następnie fioletowa na końcu zaś różowa. Różnice są minimalne ale struktura gąbeczki czarnej jest najdrobniejsza.

Wytrzymałość

Z przykrością muszę powiedzieć, że najkrócej używałam czarnej gąbeczki najgorzej zniosła ona codzienne używanie. Dzięki temu możemy zajrzeć i lepiej przyjrzeć się strukturze gąbeczek.



Na zdjęciach widać, że różowa jest bardziej zbita.
Co do wytrzymałości jak już wspomniałam najkrócej posłużyła mi czarna gąbeczka, różowa posłużyła mi całkiem solidnie ale również mniej niż rok tak samo z fioletową. Roczną trwałością wykazała się jedynie biała gąbeczka. Zaznaczę, że swoje gąbki traktuje tak samo więc nie ma mowy o tym, że to moja nie delikatna ręka.

Higiena
Te gąbki wbrew pozorom bardzo łatwo utrzymać w czystości, a w ich środku (co widać na zdjęciu pękniętych gąbek) nie zalega podkład ani mydło. Oczywiście pod warunkiem, że wypukamy je solidnie. Ja mam w zwyczaju słuchać gąbeczki czyli po wypłukaniu naciskam i słucham czy nie usłyszę charakterystycznego mydlanego odgłosu. Myślę, że wiecie o co mi chodzi.


Czym myć?
Posiadałam zachwalane i zalecane przez producenta mydełko solid, i nie kupię go ponownie. Nie zauważyłam różnicy między nim a innymi mydłami. Największy problem przy myciu  rodzi się przy  trwałych podkładach, wiem z własnych obserwacji oraz opinii w necie, że Revlon Color Stay jest wyzwaniem do domycia, a mydełko solid nie domywa go również. Obecnie używam różowego mydła Protex. Jednak czasami zostają zacieki z podkładu, które oprócz estetyki nie mają znaczenia po prostu gąbeczka jest odbarwiona, ale jak widać na mich gąbeczkach nie jest to jakoś szczególnie widoczne ani nie zajmuje dużych powierzchni.

Na co uważać
Otóż na YT widziałam filmiki na których Beauty Blender był domywany olejem, mieszanką olejów czy mieszanką oleju i płynu do mycia naczyń. Producent wyraźnie zaznaczył, że aby utrzymać właściwości gąbki nie należy stykać jej z olejem ani z innymi produktami do demakijażu. Jednak ja postanowiłam to sprawdzić najpierw kiedy zacieki z CS były już znaczne używałam Olejowe oczyszczanie? Etude House Real Art muszę zaznaczyć, że na gąbeczce nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków a faktycznie była wspaniale domyta, tak samo się działo przy olejku myjącym z Bielendy (KLIK) oraz przy użyciu innego olejku do demakijażu z BU lub zrób sobie krem (niestety nie pamiętam), jednak kiedy postanowiłam użyć oleju z awokado wszystko się zmieniło. Moja różowa gąbeczka owszem domyła się ze wszystkiego, ale:
- nie wraca już do poprzedniej wielkości. Czyli nie zmniejsza się zawsze jet taka duża.
- Jest mniej miłą w dotyku, bardziej ciastowata.
Nie ma to wpływu na jej właściwości makijażowe.

Osobiście polecam gąbeczki Beauty Blender. Lubie je za wygodę i efekt jaki pozostawiają. Nakładam nimi wszystkie podkłady i kremy BB. W lato nakładanie podkładu chłodną gąbeczką jest jedną z przyjemniejszych makijażowych czynności.
Jeśli chodzi o jej porównanie do innych gąbeczek.
U znajomej przez chwilę "memłałam" Glam Sponga i powiem, że jest różnica nie tylko w cenie ale i w zachowaniu się gąbki. Owszem gąbeczka była bardzo miła ale nieco większa nawet kiedy schła oraz wolniej wracała do swojego kształtu kiedy ją ściskałam. Kiedyś myślałam o wypróbowaniu Glam Sponga,a le po mojej przygodzie z pędzlami "Pędzle szczotki" OV 1 i OV 2 z Glam-Shop nie mam ochoty na testy.

Znacie te gąbeczki a może używacie innych zamienników?
Czy ciekawi Was porównanie olejków do demakijażu Azja vs. Polska?


12 komentarzy:

  1. Ja stosuję oryginał i zamienniki, ale widzę różnicę, na plus dla BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doszłam do wniosku, że poszukując idealnego zamiennika wydam więcej kasy niż kupując oryginał ;)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że aż tak się różnią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zdziwiłam, że nie różnią się jedynie kolorem.

      Usuń
  3. z chęcią czytam porównawczego posta - ale sama nadal nie jestem przekonana do nabycia tego typu narzędzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój sprawdzony sposób nakładania podkładu. Jak nie czujesz potrzeby to pewnie ;)

      Usuń
  4. U mnie niestety te jajka się nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy woli coś innego ;) Ja np gorzej się czuje rozprowadzając podkład pędzlem wolę palce jeśli nie beauty blender.

      Usuń
  5. Ja teraz kupiłam czarną gąbeczkę. Jestem ciekawa która będzie lepsza -różowa czy czarna. Póki co różowa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowa jest u mnie trwalsza ale ta czarna była jakby bardziej miękka.

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)