poniedziałek, 20 czerwca 2016

Jedziemy do i wracamy z Korei.

Zgodnie z zapowiedziami dziś zaczniemy od podroży do i z Korei.
Zacznijmy więc od pakowania się. Na początek trzeba sprawdzić jaką normą bagażu dysponujemy. Każda linia lotnicza m inne normy warto więc wiedzieć ile kg możemy wziąć pamiętając, że przy powrocie na pewno będzie cięższy ;)  Nie jestem mistrzem pakowania zdaje sobie z tego sprawę chciałam się jednak z Wami podzielić tym co ja robię.
Pakowanie bagażu
 Jakie kryteria przyjmuje przy pakowaniu?
Ubrania

  1. Sprawdzam pogodę. Na prawdę dobrze sobie zobaczyć jaka pogoda nas tak mniej więcej czeka. czasami bywa tak, że jedziemy w lato przewidujemy, że będzie ciepło a tu szok i brakuje Nam swetra. 
  2. Nie wiem jak Wy ale ja jak tylko mam ograniczoną ilość ubrań przy sobie muszę się natychmiast ubrudzić. To po prostu jest mój obowiązek. Dlatego biorę tyle t-shirtów ile dni i razy dwa. Przy czym muszą to być T-shirty w których czuje się dobrze i lubię.
  3. Ponieważ jestem paranoiczką podobna sprawa ma się z bielizną a ściślej mówiąc z majtkami, których biorę razy 3 i dziele to jeszcze na pół. Połowę z tego wyniku (która spokojnie wystarczy mi na całą podróż) mam w bagażu rejsowym zaś druga połowa (która również wystarczy mi na całą podróż) znajduje się w bagażu podręcznym. 
  4. Kolejna sprawa spodnie. Zagadnienie trudne. Jeansy są ciężkie. Z doświadczenia wiem, że w bagażu w tak daleką podróż minimum dwie pary jeansów (plus dodatkowa na mnie) i do tego jeszcze krótsze spodenki, spódnice i sukienki ;). Jednym słowem szaleństwo do którego nie mam żadnego równania. 
  5.  Jeśli chodzi o bagaż podręczny to w samolocie robi się chłodno dlatego mam zawsze sweter lub bluzę.
  6. Jeśli jedziecie do gorącego kraju a w hotelu jest klimatyzacja warto mieć jednak piżamę z długim rękawem. 
  7. Jak widać na zdjęciu biorę suszarkę. Dlaczego? Te hotelowe maja taką słabą moc, że suszyłabym włosy godzinami a mi się nie chce. Taka mała kompaktowa suszarka wiele miejsca nie zajmuje. 
  8. Nie składam ubrań zajmują wtedy dużo więcej miejsca. Ja je roluje dzięki czemu dużo łatwiej jest je ułożyć w walizce.
Kosmetyki
To temat rzeka trzeba wybrać to co niezbędne wszak to wakacje nie rewia mody. Moje kosmetyki mieszczą się w tej oto uroczej kosmetyczce z Rossmanna.


Jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne to postawiłam na szampon i odżywkę w podróżnym rozmiarze z Aussie, żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do twarzy, tonik, żel do mycia twarzy, krem pod oczy, filtr SPF50, dezodorant i perfumy. 
Kolorówka to oczywiście wodoodporny tusz do rzęs, paletka cieni z MaxFactor, róż z MAC oraz puder L'oreal, krem CC od Lioele (KLIK) oraz podkład z Inglota. 

Podróż
Kiedy się spakowałyśmy udałyśmy się na lotnisko i wsiadłyśmy do samolotu pozostaje Nam delektować się podróżą. Pierwszą część podroży 2 godziny w moim przypadku do Paryża łatwo jest przeżyć, problem pojawia się przy kolejnej części czyli lotu z Paryża do Seulu który trwa około 12 godzin.

Jeśli chodzi o linie lotnicze to Warszawa-Paryż obsługiwany był przez AirFrance zaś Paryż-Seul przez Korean Air.


Lotnisko w Paryżu w przeciwieństwie do zeszłego roku było oznaczone prawidłowo i bez problemu znalazłam swoje miejsce gdzie spędziłam 3 godziny w oczekiwaniu na kolejny lot. Należy więc uzbroić się w cierpliwość, coś do czytania, grę na telefonie lub co kto lubi.
Jeśli chodzi o Koreańskie linie lotnicze czapka z głów, przemiła obsługa i śliczne stewardessy. Sam lot trwa około 12 godzin więc na prawdę można mieć już dość, ale wygodne siedzenia, miła obsługa i nowości kinowe ratują sytuację.
Kiedy będziemy już bliżej Seulu dostaniemy kartę do wypełnienia czy mamy coś do oclenia, oraz dane potrzebne przy wypełnianiu wizy. Zaskoczyła mnie szczegółowość pytań czyli czy posiadamy cokolwiek ze strefy wolnocłowej perfumy alkohol itd. nawet jeśli ilość nie wymaga oclenia.

Kiedy już po 12 godzinach lotu nasz samolot dotknie ziemi i odczujemy ulgę z dużym prawdopodobieństwem znajdziemy się na lotnisku Seul Incheon. 
Lotnisko Seul-Incheon położone jest na wyspie Yeongjong-Yongyu i oddalone jest 52 km od Seulu. Jeśli chodzi o to jak dostać się do miasta nie ma problemu, można nabyć bilet przy stoisku z informacja lub już od razu kartę Tmoney bezpośrednio na lotnisku. Podróżować można autobusem lub szybką kolejką.

Na przejazd autobusem będziemy potrzebować 15 000 KRW. Jeśli chodzi o gotówkę to albo wymienimy ją na lotnisku albo mamy problem. Kantorów jest jak na lekarstwo.
Można płacić kartą kredytową.
Jeśli chodzi o obsługę lotniska myślę, że przez ten tabun ludzi który muszą obsłużyć są oni mało sympatyczni i dość oschli.

Jeśli mówimy o wymianie waluty tutaj pojawia się problem. Ja swoje euro zamieniłam po paru dniach bezowocnych poszukiwań kantoru. Wymieniłam w hotelu, kto pyta nie błądzi :) Można też wymienić pieniądze w banku chyba, że trafimy od razu na kantor ja trafiłam prawie pod koniec wizyty ale na szczęście pieniądze miałam już wymienione.
Wracając do transportu z lotniska my wybraliśmy autobus zwany limuzyną i był prze wygodny, rozkładane siedzenia, klimatyzacja i przystanek od razu pod hotelem czego chcieć więcej. bez problemu trafiliśmy na miejsce nie ma więc czego się obawiać.
Hotel
Jeśli chodzi o wybór hotelu to niestety nie jestem w stanie nic doradzić. Nasz był od razu opłacony tak więc zatrzymaliśmy się w Yeouido Park Centre, Seoul - Marriott Executive Apartments. Wygodne położenie blisko metra oraz przystanku autobusowego, pralka, suszarka do ubrań oraz ta do włosów, kuchenka i piekarnik. Szacunek. 
Widok z okna typowy dla metropolii, cały sektor w okół Nas to biurowce i sklepy.


Transport miejski

Jeśli chodzi o komunikację wiele osób doradza taksówki, ale ja jeździłam tylko i wyłącznie komunikacją miejską i jestem zachwycona. Wygląda to przerażająco, ale jak ktoś po polskich miastach porusza się miejską komunikacją to i tam sobie poradzi. Tylko skala inna. Trzeba jednak zaopatrzyć się w kartę Tmoney i ją doładować. Kupić można w 7eleven tam również można ją naładować, doładować ją można w każdym automacie w metrze. Bardzo ułatwia to podróżowanie. System komunikacji miejskiej jest przemyślany i bardzo dogodny. Nasza pierwsza podróż autobusem z hotelu polegała na pokazaniu Panu kierowcy dokąd jedziemy, nie wiedzieliśmy wtedy o Tmoney i jechaliśmy na gapę. Wszyscy jednak byli bardzo mili i pomocni dopiero na drugi dzień ogarnęliśmy że potrzebujemy karty a nie kartonikowych biletów (takich już w Seulu po prostu nie ma). W metrze i autobusach nie spotkałam ani jednego turysty czego nie rozumiem ze względu na wygodę i taniość tego środka transportu. Nie ma obawy, że kierowca taksówki przewiezie Nas 3 km w cenie 200 km ;)

Jeśli zaś chodzi o ludzi byli pomocni i bardzo mili. Starali się pomóc jak tylko umieli mimo, że mówiących po angielsku jest jak na lekarstwo.
  
Droga powrotna polega w zasadzie na tym samym tylko odbywa się w drugą stronę. Incheon jest naprawdę wielkim lotniskiem dlatego doradzam przybycie wcześniej gdyż można się zgubić lub utknąć w kolejce do odprawy. 

Lubię podróżować i oglądać nowe miejsca to zawsze daje wiele do myślenia. A jak jest z Wami? macie jakieś pytania? Jeśli tak śmiało pytajcie postaram się w miarę mej ubogiej wiedzy odpowiedzieć.

5 komentarzy:

  1. fajnie że mozesz tak podróżować

    OdpowiedzUsuń
  2. do Chin też miałam przesiadkę w Paryżu, nie lubie tego lotniska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za pierwszym razem w Paryżu szlag mnie trafił zero angielskiego, zero oznaczeń i do tego nie mili ludzie. tym razem zero angielskiego i nie mili ludzie ale oznaczenia były więc już lepiej ;)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)