niedziela, 21 grudnia 2014

Olśnij na święta i sylwestra cz. 1: Essence Come to town shimmering powder,Goddess of Love baked highlighter

Dziś dwa rozświetlacze, które są nowością w mojej kolekcji "


"Piękny prezent! rozświetlający puder do ciała w uroczym opakowaniu doda skórze subtelnego blasku. jest łatwy w aplikacji, dzięki miękkiemu puszkowi. puder pachnie wanilią! nie przejdziesz obok niego obojętnie." Dostępny w jednym odcieniu 01 make a wish.
Drugi z nich to już znany i popularny w blogosferze oraz na YT rozświetlacz MUR Goddess Of Love Triple Baked Highlighter

"Wypiekany rozświetlacz w kształcie serca. Przeznaczony jest do podkreślania kości policzkowych, szyi oraz dekoltu. Metaliczno-perłowa struktura zawiera miliony drobin, które wzmacniają blask skóry oraz sprawiają, że twarz wygląda promiennie. Kosmetyk, dzięki delikatnej konsystencji umożliwia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Dzięki zastosowaniu technologi wypiekania, rozświetlacz jest bardzo wydajny." Czytaj jest dość twardy ;)
 Najpierw Essence:
Kartonowe pudełeczko skrywa w sobie dość duży puszek, w również papierowym wieczku znajdują się dziurki, które są zaklejone aby zabespieczyć produkt przed wysypaniem. Cała stylistyka łącznie z nazwą nawiązuje do Bożego Narodzenia (Santa Claus is coming to town). Produkt ma delikatny zapach i pięknie się mieni na skórze.




Drugi produkt czyli Goddes Of Love kupiłam pod wpływem impulsu, bardzo dobrej opinii jednej z użytkowniczek na YT oraz uroczego opakowania
czy temu opakowaniu można powiedzieć Nie?





Produkt jest dość suchy i twardy dzięki czemu się nie pyli co zwiększa jego wydajność z "całe życie" do "wieczność". Odcień jest lekko fioletowo- różowy w przeciwieństwie do Essence, które jest złoto-beżowe. Essence daje więcej blasku zaś MUR  daje bardziej subtelne wykończenie.


4 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)