wtorek, 26 stycznia 2016

Cienie ColourPop czyli Magia w słoiczku


Dziś trochę post z cyklu pierwsze wrażenia. Parę dni temu przyszły do mnie moje pierwsze cienie z ColourPop. Znacie tą firmę? pewnie jeśli oglądacie zagraniczne guru makijażowe mignęła wam gdzieś ta marka niedoceniana w Naszym kraju. Jeśli jesteście ciekawe jak wypadło moje pierwsze spotkanie z tą amerykańską marką zapraszam do dalszej części posta.

Kosmetyki są dość trudno dostępne w naszym kraju, ale dzięki globalizacji jesteśmy w stanie je zdobyć. czy nasze starania okażą się warte zachodu? O tym przekonamy się za chwilę.

Opakowanie
Skusiłam się na 3 odcienie, wszystkie przyszły zapakowane w kartonik na którym nie znajdziemy nazwy cieni, ale nie jest to jakiś problem wszak zaraz wyjmiemy nasze cudeńko z opakowania. 


Natomiast na opakowaniu znajdzie się informacja, że aby zatrzymać magię wewnątrz trzeba zamykać słoiczek zaraz po uzyciu.


Ta informacja mnie rozbroiła. Myślałam a jaka magia? o tym czy spotkamy magię otwierając słoiczek za chwilkę. Najpierw opakowanie cienie. Wewnątrz tego kartoniku kryje się słoiczek z przezroczystą zakrętką gdzie widnieje holograficzny napis ColourPop. Ładnie prosto, bez ekstrawagancji.

Konsystencja 
Kiedy   otworzyłam słoiczek, i dotknęłam cienia pomyślałam "ooooo wooooooow". Nigdy w życiu nie dotykałam takiej konsystencji. Jest mokra, ale nie jak cienie metaliczne np. z Kobo, ani nie jak cieszące się uznaniem kremowych cienie z paletki Naked. Ta konsystencja jest kremowa i mokra. Niespotykana. Nie mam do czego jej przyrównać ponieważ nie miałam do czynienia jeszcze z taką konsystencją.

Kolory, które wybrałam są bardzo codzienne, ale robią wrażenie.

Kolory
3


Dość dziwna nazwa dla cienia. Jest to wspaniały brąz z drobinkami, które nie osypują się. Przy rozcieraniu widać odcienie rudości. Piękny kolor.


Game Face


Piękny odcień miedzi, podbijający szary, niebieski i zielony kolor tęczówki.

Nillionaire
 

Brązowo-zielono-złoty odcień. wspaniały i widowiskowy.

Obiecuje, że zaprezentuje te cienie zarówno na oku jak i na dłoni.

Pierwsze wrażenie
Moje pierwsze spotkanie i makijaż tymi cieniami pozostawił wrażenie wow. Nie rozumiem czemu te cienie są mniej popularne niż Make up Geek. Cienie są fenomenalne, długo się utrzymują, kolory mają widowiskowe. Nie pamiętam kiedy i czy w ogóle jakieś cienie mnie zachwyciły tak jak te trzy wyżej pokazane. Już czekam na dostawę kolejnych kolorów. jedynym minusem jest ich dostępność a co za tym idzie cena ok 37 zł za sztukę. Jednak przy zwiększonej popularności pewnie pojawią się częściej. 
 

12 komentarzy:

  1. Prezentują się całkiem ciekawie choć cena troszkę mnie odstrasza. Czekam na swatche i makijaż z ich użyciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się najszybciej jak się da.

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa swatchy, bo słyszałam, że pigmentacja powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powala ;) ale muszę porobić zdjęcia w dobrym oświetleniu.

      Usuń
  3. piękne. kusisz :) czekam na swatche :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że w tych słoiczkach na prawdę mieszka magia :P

      Usuń
  4. Ja się noszę z zamiarem, ale nie mogę się zdecydować na kolor/kolory.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne :) a gdzie je dorwałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jedna internetowa drogeria, która je sprzedaje oraz pozostaje allegro ale tam nie są w cale łatwo dostępne.

      Usuń
  6. W USA ceny są niestety dużo bardziej przystępne.
    mam nadzieję, że kiedyś trafią do oficjalnej dystrybucji u nas.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)