piątek, 24 czerwca 2016

Kosmetyczne zakupy z Korei

Kiedy już przeszłyśmy się dzielnicy kosmetycznych sklepów o której pisałam TUTAJ. Czas na to co ja kupiłam sobie w Korei. O tym co kupiłam innym możecie przeczytać u wake up- make up! TUTAJ
  Moje zdobycze to:
Peripera Blur Pang Peach byłam bardzo ciekawa tej bazy pod makijaż z efektem rozmycia.

 banila.co Clean it Zero Purity. Po olejach do demakijażu, które były moim hitem KLIK, nadszedł czas na kolejne wyzwanie dla mnie. Krem zmywający makijaż. Pierwsze użycia mam za sobą i raczej się polubimy.

Krem na który się nasadzałam od samego początku banila.co White Wedding Dream Cream Pure White Moisturizing jedna z ostatnich sztuk złapana w sklepie.
 Opakowanie tego kremu jest cudowne.

 A sam krem wygląda jak perła.

SkinFood Mushroom Multi Care BB Cream zachwalała go kiedyś Azjatycki Cukier i od tamtej pory chciałam go dorwać. Chciałam? No to mam :D

Czas na maseczki w płachcie czyli hit pielęgnacyjny.
Tony Moly z jadem węża ;)

Kilka masek prezentów od sklepów.
Tony Moly The Chok Chol Green Tea Watery pierwsze użycia mam za sobą. Polubiłyśmy się. Chciałabym jej więcej ;)


Nature Republic Aqua z tą się jeszcze nie znamy

banila.co Air-Pocket Sheet ucieszyłam się że wypróbuje maskę tej firmy.


Kremy nawilżające jeden ze śluzem ślimaka  drugi zaś z jaskółczych gniazd.

 No i oczywiście próbki.


 Clio Kill Cover


banila.co Primer Sun oraz Primer.

Tony Moly Cherry Blossom i 2x First Essence



Kolejne próbki od Tony Moly

Szczerze nie wiem co to za krem, ale obiecuję że się dowiem ;)

Na koniec tego postu chciałam poinformować Was abyście były czujne, myślę że niektóre koreańskie hity będą miały okazję trafić i do Was.

3 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)