czwartek, 23 czerwca 2016

Idziemy na kosmetyczne zakupy w Seulu

 Kontynuując serię poświęconą mojemu krótkiemu pobytowi w Seulu dziś nadszedł czas na to co lubię najbardziej. a mowa o kosmetykach :) Dlatego chciałam Was zaprosić na szybką przebieżkę po kosmetycznych sklepach w Seulu.

Od pewnego czasu w Polsce popularnością cieszy się książka  "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji" autorstwa Charlotte Cho. Swojego zdania na temat tej książki nie wyraziłam ale być może po tej wizycie w Korei to uczynię. Z tej książki tysiące kobiet w Polsce dowiedziały się, że należy stosować tonik, esencję, krem itd, itd. Dowiedziały się również o istnieniu masek w płachcie oraz o tym, że podstawą zdrowej cery jest pielęgnacja.
Oczywiście niektóre wiedziały to wszystko już wcześniej ale co tam. Dzięki temu wzrosło zainteresowanie koreańskimi kosmetykami, dzięki temu Nasz ubogi Polski w azjatyckie kosmetyki rynek lekko drgnął za co będę tej książce bardzo wdzięczna. Wracając do zakupów. Seul to raj dla lubiących wszelkiego rodzaju zakupy. My jednak skupimy się w tym poście na kosmetykach.

 Gdzie najlepiej kupować kosmetyki? Oczywiście każdy to potwierdzi w Myeongdong.

oto mała mapka Myeongdong, którą dostałam przy okazji ;) 
Jest to dzielnica licząca 0,99 km kwadratowego, głównie znajdują się w niej sklepy. Głównie kosmetyczne. Raj dla blogerki lubiącej koreańskie kosmetyki takiej jak ja. Tak więc zapraszam na wycieczkę po raju. Jak najszybciej dostać się do raju? Metrem linią niebieską nr 4 lub zieloną nr 2 nie bójcie się, nawet dziecko by sobie poradziło z tym zadaniem. Można dostać się też autobusem jak ja ;) 

Zaczniemy nietypowo, bo od sklepu z biżuterią ale witryna kojarzy mi się ze słodyczami a konkretnie makaronikami. Mniam


Kolejne już to kosmetyki inspirowane popularnymi aplikacjami w Korei czyli Kakao Friends i Line. Mamy tu wszystko zestawy masek, BB cushiony, kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne.




 Kolejne będą kosmetyki bajkowe czyli Muminki i Alicja w krainie czarów.
 Tu różne opakowania BB cushion.

Mamy też linię z Rilakkumą czyli popularnym japońskim misiem (chyba misiem :P )


Alicja w krainie czarów tak nie wiele na opakowaniu cienia do powiek a jakie śliczne.

 Swoją drogą te cienie z Alicji w krainie czarów mają piękne odcienie, pigmentacje i konsystencje przywodzącą na myśl Colour Pop. Co do kolorów to zobaczcie same czyż nie są piękne?


 Kolejne zdjęcia to mieszanina dziewczęcego uroku i słodyczy.
Eleganckie opakowania z banila.co sama skusiłam się na dwa kosmetyki tej firmy, ale o tym w poście o moich zakupach.

Słodki i cukierkowy jak zawsze Etude House.




Moje ukochane oleje do demakijażu KLIK. Oraz oczyszczająca seria Baking Powder, którą również bardzo lubiłam KLIK.


Oraz jeszcze więcej olejów do demakijażu.

 Laneige znam tylko dzięki ich cushionom. Miałam okazję poznać szerzej asortyment.


Zestawy masek atakowały na każdym kroku.

 Jak również BB cushiony.
 Kremy w stylu aptecznym.
 Oraz kremy w opakowaniach przywodzących na myśl główny składnik.

Urocze opakowania kremów do rąk. Bardziej niż te kotki rozbrajają mnie mini figurki z wysp wielkanocnych.
 Trochę z Naszego podwórka czyli Biosilk. Różni się lekko opakowaniem.
 Całkiem z Naszego podwórka:znaleźć można Polską markę. Bielendę!



 Zestawy w stylu kup 3 dostaniesz 4, weź 500 dostaniesz 2 900 :) Czyli zestaw 5 róży.
 Obowiązkowo ochrona przeciwsłoneczna.

 Urban DollKiss ich opakowania są inspirowane Benefitem.

Zawsze można ufarbować włosy farbą puddingiem.


 Oraz coś co mnie zaszokowało. Jak krem ze śluzem ślimaka znam,

 z jadem węża znam tak o "oleju z konia" słyszę po raz pierwszy. Wydawało mi się, że koń nie jest "rośliną" oleistą. Jest to po prostu eufemizm na tłuszcz koński :(

Jak tu krem Witchcraft zawierający ów magiczny "olej z konia". Wykorzystanie końskiego tłuszczu w kosmetykach zostawię bez komentarza.
 Na koniec tych wszystkich wrażeń możemy się udać do kociej kawiarni. Gdzie w otoczeniu mruczusiów możemy napić się kawy. Przyznaje się, że się nie wybrałam ;)

 Mam nadzieję, że ta ekspresowa podróż po kosmetycznym raju przypadła Wam do gustu.

Na koniec mam pytanie do Was czy może byłybyście zainteresowane jakimś koreańskim rozdaniem?


4 komentarze:

  1. CUDA, CUDA, CUDA! Świetny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielość tych słodkich opakowań ajjjjjjjjjjj <3 uwielbiam :))))
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. jeśli lubisz takie kosmetyki zachęcam do udziału w rozdaniu ;)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)