Dziś kolejny nudziakowo biurowy makijaż. Rano nie mam czasu na wymyślne stylizacje a wieczorami jestem zmęczona żeby się zmywać i malować od nowa ;)
Jakiś czas temu zainteresowałam się pigmentami, jak wiadomo jak pigment to i MAC..byłam a w zasadzie jestem zachwycona. Pełny słoiczek wystarczy na całe życia a może nawet i na przyszłe :P tylko ta cena grrrr...
Dopiero później odkryłam, że mamy swoje dobre i tańsze pigmenty Inglota, niektóre kolory mnie zauroczyły dlatego też przy mej następnej wizycie w salonie Inglota zamierzam nabyć parę pigmentów.
A teraz wspomniany wyżej kitschmas
![]() |
![]() |
Kitschmas połączony z Artdeco 480, Kobo 101 |
Na obydwu tusz Bourjois Black&Jack, którego recenzja TUTAJ.
Kitschmas to trochę taki różowawy fiolecik przepięknie się mieniący.
jak dla mnie to róż, nie nudziak... fajny kolor, i ten złoty połysk, ale kolor nie dla mnie bo za bardzo idzie w fiolet :(
OdpowiedzUsuńDla mnie nudziak to każdy kolor, w którym da się iść do pracy ;)
Usuń