niedziela, 16 lutego 2014

Astor Big & Beautiful LovelyDoll

Przyznaje się, że tusz kupiłam pod wpływem impulsu oraz uroczego różowego opakowania. Tusz mam w kolorze czarnym i tylko w tym kolorze jest dostępny. Co do obietnic producenta:
"Astor przedstawia nową maskarę, dzięki której uzyskasz efekt teatralnego podkręcenia rzęs. Unikalna, kremowa konsystencja formuły zapewni zalotnie podkręcone, wyraźnie zaakcentowane i idealnie rozdzielone rzęsy, które przyciągają swoją seksowną słodyczą." Czyli w różowym uroczym opakowaniu mieści się tusz o interesującej szczoteczce, który ma sprawić, że nasze rzęsy będą jak u laleczki. Sprawił? 
Najpierw szczoteczka: 

"Sekret zalotnych rzęs to zasługa niezwykłej „otwierającej oko“ szczoteczki w maskarze BIG & Beautiful LOVELYDOLL. Silikonowa szczoteczka pogrubia rzęsy, a końcówka z kulką unosi je, tworząc „szeroko otwarte“ spojrzenie uroczej baby doll i docierając do każdej części oka. Szczególnie krótkie rzęsy z kącika oraz z dolnej powieki, są perfekcyjnie wymodelowane i uwodzą swoją spektakularnością." Szczoteczka ma innowacyjny kształt to prawda jest również silikonowa to już dwie rzeczy których producent dotrzymał co do otwierania oka to nie wiem. Jak jeszcze prawe oko mogę umalować tą szczoteczką jako tako tak lewe już sprawia problem ponieważ z powodu moich ograniczeń ruchowych wynikających z mojej praworęczności chwytam szczoteczkę w taki a nie inny sposób przez co kulka  horyzontalnie spotyka moje rzęsy w zewnętrznym kąciku uniemożliwiając ich pomalowanie. Szczoteczka jest dość kująca kiedy łapie się rzęsy od nasady oprócz tego zawsze sobie brudzę powiekę.
A teraz efekty:




+ ładne opakowanie w ładnym kolorze

- tusz osypuje się i kruszy po 4 godzinach
- szczoteczka, którą ciężko się operuje
- skleja rzęsy 
- są grudki
 Tusz do rzęs oceniam jako bubel, w takiej cenie (około 30 zł) można by znaleźć lepszą maskarę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)