wtorek, 8 października 2013

Warsztat - Pędzle Mario Luigi

Kiedys na jakimś kanale na YT czy może w TV usłyszałam mądrą wypowiedź, że w makijażu liczy się pomysł, technika i narzędzia-w tej kolejności.
Nie jestem żadnym guru makjażu (to widać), nie ejstem wizażystką, kosmetyczką ani nawet nikim pokrewnym. 
Po prostu od ponad X lat maluję się w miarę regularnie i ponieważ to mój blog i sama wybieram sobie tematy na które chce mówić wybrałam sobie ten. 

 

"Pędzle"

W tym miejscu chce powiedzieć, że niniejszego posta nie sponsorowała żadna firma produkująca pędzle.

 Moja przygoda z makijażem zaczęła się od używania standardowych pacynek zwykle dołączonych do cieni. W ten sposób malowałam się bardzo długo. Nie wiedziałam wtedy nic o jakichkolwiek "technikach" makijażu, o blendowaniu również :)
Któregos dnia kupiłam sobie pędzelek naszej rodzimej firmy Inglot i od tego się zaczeło.
Następnie kupiłam pędzel firmy Donegal, AnnCo, Esence.
Malowanie pędzlami bardzo mi sie spodobało. 
Dowiedziałam się o istnieniu pędzli takich marek jak Hakuro, Maestro, Real Techinque itd. Jednak ceny podstawowego zestawu były dla mnie nie do przebicia dlatego tez poszperałam w internecie i natchnęłam się na dużo tańsze pędzle firmy Mario Lugi. 
Za podstawowy zestaw pędzli zapłaciłam około 59 zł.
W zestawie dostałam 18 pędzli według producenta wykonanych z włosia naturalnego i syntetycznego (11 szt naturalne włosie (sobola, kucyka, kozy) oraz 7 szt syntetycznych).
Mówiąc szczerze ten podstawowy nie za drogi zestaw sprawił, ze zakochałam się w malowaniu pedzlami.
Wiem, że zachwala się pędzle firm znanych, niestety są one dość drogie a zakup ich niewprawnej  w malowaniu pędzlami ręce wydaje się bez sensu. Uważam jednak, że dobrze jest od czegoś zacząć ja ze swoich pędzli jestem zadowolona używam ich od pół roku więc kto wie może po kolejnym pół roku moja opinia się zmieni na razie jest jak jest.
 Pędzle spełniają swoją rolę dobrze, przenosząc cień na powiekę oraz blendując. Zanim dokonałam zakupu poszukałam w necie opinie na temat tej firmy i powiem, że nie ma ich zbyt wiele. Czytałam również, że włosie z pędzli strasznie wychodz. U mnie nic takiego sie nie dzieje. Pędzle myłam już wielokrotnie i jak na razie są w stanie takim samym jak wtedy kiedy je kupowałam.
No i oczywiście kupiłam zestaw różowy :P wyglądają bardzo reprezentacyjnie.

Z pędzla do pudru (włosie sobola) jestem najmniej zadowolona gdyż mam z włosia syntetycznego firmy Donegal i ten bardzo lubię. Również nie lubię pedzla do podkładu po prostu nie pasuje mi tego typu pędzel wolę flat topy.
Jeśli ktoś się waha powiem, że warto kupić i spróbować.
Od siebie mogę powiedzieć, że przygotuje kolejnego posta gdzie opiszę dokładniej swoje pędzle na tyle na ile moja wiedza w tym temacie mi pozwala.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)