piątek, 17 lutego 2017

Chocolate Bar, Semi-Sweet Chocolate Bar, Sweet Peach- Palety Too Faced

Swoje paletki Too Faced pokazywałam Wam już na blogu wcześniej.

Moje paletki #1: Too Faced Choloate Bar vs. Sleek Oh so special

Too Faced Semi Sweet Chocolate Bar słodycz, która nie pójdzie w biodra

TAG: Paleta Perfekcyjna


 Dziś nadszedł czas aby zestawić wszystkie trzy paletki tej firmy, które posiadam. Bez zbędnych wstępów zaczynajmy. Od razu uprzedzę Was, że post będzie bogaty w zdjęcia, ale te paletki są tak pięknym obiektem do fotografowania, że nie mogłam się oprzeć. 
Wykonanie paletek Too Faced to klasa sama w sobie. Każde opakowanie jest metalowe, zamykane na magnes. W środku znajduje się również lusterko z którego i tak nigdy nie korzystam. Opakowanie jest inspirowane motywem przewodnim czyli w tym wypadku czekoladą oraz brzoskwinią. Palety czekoladowe zawierają proszek kakaowy i pachną czekoladą zaś paletką brzoskwiniowa zawiera esencję brzoskwiniową oraz pachnie jak brzoskwinia. Dekadencja i rozpusta :) 
Dobór kolorów w każdej paletce jest również  przemyślany, każdą z nich bez uzupełniania innym cieniem wykonamy każdy makijaż dzienny i wieczorowy. 
W przypadku czekoladek posiadamy dwa większe odcienie są to matowe oraz perłowe cienie rozświetlające w brzoskwince zaś nie mamy żadnego większego cienia, wszystkie mają taką samą gramaturę. Cena każdej to 189 zł (567 zł za trzy paletki) w Sephorze. 

Przejdźmy przez kolory ze wszystkich paletek. Zdjęcia będą zarówno w świetle dziennym (na tyle na ile lutowy dzień pozwala na światło dzienne) i w świetle lampy. 

W paletkach czekoladowych mamy 5 cieni w pierwszym i ostatnim rzędzie, zaś w brzoskwiniowej jest ich 6. 
Pierwszy rząd  prezentuje się tak.
światło dzienne

Pierwsza od lewej jest klasyczna Chocolate Bar: Gilded Ganache, White Chcolate, Milk Chocolate, Black Forrest Truffle, Triple Fudge. 
Rząd po środku to Semi-Sweet Chcolate Bar: Licorice, Coconut creme, Nougat, Truffled, Hot Fudge.
Najbardziej po prawej jest Sweet Peach: White Peach, Luscious, Just Peachy, Bless her heart, Tempting, Charmed, I'm sure. 
Satynowy cielisty cień z brzoskwiniowej Paletki (White Peach) jest zdecydowanie bardziej napigmentowany niż z czekoladek ( z tym, że te odcienie z czekoladek są matowe). 
We wszystkich paletkach pierwszy rząd jest mieszaniną wykończeń, maty, satyny, metaliki. Wszystkie są bardzo dobrze napigmentowane, pięknie się blendują. 

światło sztuczne

Środkowy rząd:
światło dzienne

Pierwsza od lewej jest Chocolate Bar: Salted Carmel, Marzipan, Semi Sweet, Strawberry Bon Bon, Candied Violet, Amaretto.
Środkowa to Semi-Sweet Chocolate Bar: Cocoa Chili, Ping Sugar, Puddin', Blueberry Swirl, Peanut Butter, Frosting. 
Ostatnia zaś jest Sweet Peach: Nectar (zdaje się podobny do Butter Pecan z Semi Sweet ale jest zdecydowanie bardziej żółty), Cobbler, Candied Peach, Bellini, Peach Pit, Delectable. 
W paletce Sweet Peach wszystkie odcienie z drugiego rzędu są tak samo napigmentowane zaś w Semi-Sweet mamy cień Ping Sugar, który w zasadzie powinniśmy położyć na inny cień aby nadać mu blask. Sam w sobie ma bardzo mało koloru, bo to sprasowany lekko różowawy shimmer. Zaś w klasycznej Chocolate Bar mamy odcień również różowego Strawberry Bon Bon i jest to matowy róż, jednak jego pigmentacja jest po prostu okropna. 

światło sztuczne
Ostatni rząd: 
światło dzienne
Pierwsza od lewej Chocolate Bar: Hazelnut, Creme Brulee, Haute Chocolate, Cherry Cordial, Champagne Truffle. 
Środkowy rząd to Semi-Sweet Chocolate Bar: Rum Raisin, Mousse, Carmel, Bon Bon, Butter Pecan. 
Ostatni rząd to Sweet Peach: Peaches'n cream, Georgia, Caramelized, Puree, Summer Yum, Talk Derby To Me.
Prawie wszystkie docienie w tym rzędzie we wszystkich paletkach są ciepłe. 
światło sztuczne

We wszystkich paletkach znajdziemy to co moje szaro-niebieskie oczy lubią najbardziej piękne miedzie i brązy, które podkreślają tęczówkę oka. Paletka Sweet Peach wydaje mi się bardziej wiosenno-letnia niż całoroczna. Najbardziej uniwersalna wydaje mi się zaś klasyczna czekolada, mleczna posiada już cieplejsze odcienie które nie każdemu się spodobają, zaś Sweet Peach jest typowo brzoskwiniowo-różowa. Brzoskwiniowa wydaje mi się również najmniej uniwersalna, wszystko niby tu jest ale nie wiem czy dałoby radę wyczarować klasyczne smokey.

Gdybym miała zrezygnować z dwóch i wybrać tylko jedną paletkę była by to Chocolate Bar, ale na szczęście nie muszę i mogę cieszyć się wszystkimi trzema. 
Porównując te paletki z Urban Decay Naked (jeśli jesteście ciekawe takie porównania to piszcie postaram się je zrobić) muszę powiedzieć że czekoladki wygrywają. 
Nie pozbyłabym się ich za żadne skarby nie żałuje też ich zakupu. A Wy znacie i lubicie czekoladki? 

5 komentarzy:

  1. Musze sobie zakupić którąś paletę i zobaczyć czy coś uda mi się moim lewymi rękami stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jestem z nich tak zadowolona, że nie żałuję wydaną na nią pieniędzy.

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)