piątek, 7 czerwca 2013

Lekkie i proste przepisy- Sałatka ze świeżego szpinaku z truskawkami


Dziś nietypowo, bo kulinarnie czyli lekka sałatka szpinakowo- truskawkowa.
Jeśli chodzi o proporcje jestem wyznawczynią proporcji na tzw "oko".
W skład sałatki wchodzi:
  • szpinak świeży
  • truskawki
  • pomarańcza (1/2)
  • migdały 
Dressing:
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • miód
  • jogurt
Mimo, że połączenie szpinaku z truskawkami wywołuje u wielu ludzi konsternację ja sałatkę uwielbiam.
Życzę smacznego!

środa, 5 czerwca 2013

Golden Rose Impression Nail Color, Feather Glitters czyli Piórkowe lakiery- 11


"Teksturowa formuła lakieru została zaczerpnięta wprost z pokazów mody. Lakier zawiera drobne paseczki tworzące efekt piór zatopionych w lakierze. Seria zawiera 18 długotrwałych kolorów.

W celu pełnego pokrycia zaleca się nałożenie dwóch lub trzech warstw lakieru. Po nałożeniu każdej warstwy należy odczekać kilka minut do dokładnego wyschnięcia, a następnie nałożyć kolejną warstwę. Lakier można nakładać samodzielnie na płytkę lub na uprzednio nałożony lakier."

Po absolutnej miłości do piasków tej firmy kiedy zobaczyłam te piórkowe lakiery w zapowiedziach zapragnęłam je mięć.
A więc kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie kupiłam mając z tyłu głowy mą miłość do piasków ( zapewne krótką i sezonową). Mimo tego gdzieś z tyłu głowy ma mądra Druga myśl podpowiedziała mi żebym nie brała wszystkich, bo mogą okazać się kichą. Tak więc w mym koszyczku wylądowały 2 lakiery.
Dziś przedstawiam wam nr 11 czyli uroczy fiolecik.
Lakier jest rzadki i słabo kryjący tak więc jedynie na jednym paznokciu spróbowałam go samego:

3 warstwy

Tutaj 1 warstwa na lakierze L'oreal 204

Nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, raczej użycia ale czas pokarze.
Na pewno jest to interesujący manicure. 

Projekt Układ Słoneczny- Neptun


Wracając do zaległego projektu układ słoneczny dziś Neptun, Pan mórz i oceanów nieodzownie kojarzy mi się z błękitem


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Dzikie wyzwanie - tydzień 1 Tygrys


Wiem, że jeszcze nie uporałam się z projektem Układ Słoneczny a już wchodzę w kolejny...Ale zwierzęta to moja pasja.
Tak więc jak tylko na blogu Orlica o wszystkim i o niczym zobaczyłam Dzikie wyzwanie musiałam dołączyć szczegóły znajdziecie TU.

Tak więc prezentuje wam tygrysa 
Panthera tigris największy z żyjących współcześnie czterech wielkich, ryczących kotów z rodzaju Panthera, jeden z największych drapieżników lądowych – wielkością ustępuje jedynie niektórym niedźwiedziom.Wyróżniono kilkanaście podgatunków tygrysa z czego bez większych sporów większość naukowców zgadza się na 8-9 podgatunków.

Co do umaszczenia tygrysy w wyobrażeniu większości są pomarańczowe w czarne paski :) 
Tu jednak jest pewnego rodzaju różnorodność mamy więc tygrysy białe (odmiana albinotyczna ma niewidoczne pasy), czarne, niebieskie (tygrys maltański) oraz "Golden Tabby".

Ja zaś zaprezentuje tygrysa brokatowego :)

niedziela, 2 czerwca 2013

Projekt Układ słoneczny- Pluton

Już daaaawno nie zajęłam się Projektem Układ Słoneczny, wynikło to z moich zawirowań w życiu poza blogiem.

Pluton kojarzy mi się z mroczną planetą, a szczerze z Czarodziejką z księżyca, a raczej z Plutona ;)

Dla mnie to połączenie zieleni z czernią.
Dziś nietypowo, bo makijaż:




niedziela, 26 maja 2013

Koral w błękicie

Typowo letnie zestawienie mocnego żywego koloru z chłodnym odcieniem morskiego:





Użyłam jednego ze swoich kolorystycznych ulubieńców czyli Astor 325 Caribbean sea, muszę go wymienić na kolejną buteleczkę, bo po pierwsze jest już go mało a po drugie zaczął bąbelkować. Lakier ten został moim ulubieńcem 2012 r http://nailstale.blogspot.com/2013/01/podsumowanie-roku-2012.html?q=astor . Na zdjęciach lakier ten jest definitywnie niebieski, ale już w innych zdobieniach nie jest on tak zdefiniowany (inne zdobienia z użyciem tego lakieru:

Użyłam również piaskowego lakieru z Golden Rose w kolorze  53 (recenzja TUTAJ ).

czwartek, 23 maja 2013

Nie ma, nie ma wody na pustyni -Golden Rose Holiday Nail color 56


Mimo mojego sceptycyzmu i dość dużej dozy rezerwy, sama przepadłam w piaskomanii. A kiedy dowiedziałam się, że GR stosunkowo łatwo dostępna i tania firma, której lakiery lubię wypuszcza piaski w linii Holiday Nail color byłam podekscytowana. 
Po zobaczeniu dostępnych kolorów w necie bardzo, ale to bardzo liczyłam na czerwień. Klasyczna czerwień w nowej odsłonie? 


Nie wiem czemu, ale kolor mi nie podpasował...
Zdecydowanie wole ten : 53 
Co do konsystencji, trwałości i zmywania (które nie było aż takie straszne) nie mam uwag. 

niedziela, 19 maja 2013

"Na pustynię nie trzeba przynosić piasku" - Golder Rose Holiday Nail Color 53


Ponieważ za sprawą lakieru Misslyn (o którym pisałam TUTAJ) stałam się ofiarą piaskomanii nie mogłam się oprzeć lakierom Golder Rose obiecującym nam:
"Zapewnia efekt cukrowej posypki o matowym wykończeniu"
Firma proponuje nam różne warianty kolorystyczne i wykończeniowe za przystępne pieniądze. 
Skusiłam się na dwa lakiery (na razie) dziś na mych pazurkach kolor numer 53- przecudowny koralowy letnim odcień.


Lakier prezentuje się na paznokciach bardzo ładnie, kolor jest bardzo żywy, słoneczny i optymistyczny. 
Brokat na słońcu mieni się bardzo ładnie. 
W przeciwieństwie do mody na pękające lakiery ta z lakierami o teksturze 3 D podoba mi się bardziej.
Na pewno w to lato będą gościły one często na mych paznokciach. 
Co do minusów, trzeba przyznać, że zmywanie tego jest mordęgą, innym minusem może być konsystencja czyli dość rzadka, rozlewająca się (albo to moje zdolności manualne). 
Jednak te dwa minusy nie zniechęcą mnie do noszenia piasków. Na pewno w lecie. 
Na razie są one gorącym trendem sezonu myślę, że tak jak pękające lakiery dość szybko nastąpi nasycenie rynku oraz klientek tego typu nowością, ale póki co zamierzam się nimi cieszyć. 










niedziela, 12 maja 2013

Misslyn Velvet diamont - czyli mody na piaski kolejny przykład

W tym sezonie lakiery teksturowe są hitem. 
Ponieważ większość z blogerek prezentowała lakiery piaskowe i ja byłam strasznie ich ciekawa. Parę razy już kliknęłam na allegro by zakupić te z  P2, ale się powstrzymałam..
Aż będąc w drogerii napotkałam się z lakierem Velvet diamont nigdzie na opakowaniu nie było słowa, że to piasek, ale po przeczytaniu informacji na kartonowej nakładce na nakrętkę doszłam do wniosku, że z dużym prawdopodobieństwem jest to piasek. 
"Spraw aby Twoje paznokcie błyszczały jak diamenty. Ten specjalny lakier do paznokci tworzy kontrast między aksamitnym matowym wykończeniem a połyskiem brokatu. Kiedy lakier schnie kolor bazowy staje się matowy kontrastując z połyskującym brokatem"

Dostępnych jest 8 kolorów ja nabyłam odcień 47 Bright Love


Na paznokciu wygląda tak (starałam się jak mogłam, ale ciężko uchwycić ten efekt):









Zobaczę jak się będzie nosił i jak zmywał. Nie powiem, jest to dość ciekawy sposób na odmianę w naszym manicure.
Jak na razie czuję się zachęcona do takiej propozycji na paznokcie. 

środa, 8 maja 2013

Skinfood Aloe Sun BB cream #1



Próbkę tego kosmetyku dostałam w gratisie i nie powiem ucieszyłam się, bo mimo moich mieszanych odczuć do linii Good Afternoon  o której pisałam TUTAJ bardzo chciałam wypróbować BB z tej stajni Aloesowy i Agava.

 
"Wielofunkcyjny krem BB, który chroni skórę przed promieniami UV i nawilża skórę dzięki wyciągowi z aloesu, pomaga  osiągnąć czystą, promienną  skórę."
Ma również łagodzić podrażnienia.
Zawiera SPF 20 PA+
Dostępny jest w dwóch odcieniach ja dostałam #1 i muszę powiedzieć, że kolor mi podpasował.




+Konsytencja kremu jest rzadka, przyjemnie się aplikuje
+Krem pachnie ładnie, nie jakoś obłędnie , ale zapach nie przeszkadza
+Ładnie się wtapia w skórę
+Pozostawia uczucie nawilżenia 
+Nadaje się pod oczy dzięki nawilżeniu i rozświetleniu
+Rozświetla twarz, krem krycie ma średnie (powiedziałabym, że w porównaniu z Holiką Holika essential , clearing , czy Skin79 orange to znikome) ale przez fakt rozświetlenia twarzy sprawia, że nasze niedoskonałości są mniej widoczne
Za minus mogłabym mu potraktować to krycie i wydajność (a to z powodu konsystencji). Również jego wielkim minusem jest dostępność, okazjonalnie na allegro trzeba więc szukać go na ebayu .  
A teraz zdjęcia dokumentujące jego kryjące możliwości:








To już po aplikacji ;)




Jak widać na zdjęciach krem ma wyraźne właściwości rozświetlające. 
Powiem, że jestem pozytywnie zaskoczona tym bebikiem i z chęcią dorwałabym więcej materiału do testu (nie wiem czy to nastąpi gdyż wiele innych bebików już czeka).

niedziela, 5 maja 2013

Papaina i Bromelaina- naturalny peeling enzymatyczny


czyli sałatka owocowa na twarzy

Wspominałam już o swojej miłości do peelingów zawierających papinę: TUTAJ oraz TUTAJ.
 Pisałam również o tym, że w oko wpadł mi inny peeling zawierający papinę a przy okazji i bromelainę, jednak się na niego nie zdecydowałam :) postanowiłam po prostu kupić to co według mojego rozeznania działa na mnie w tych peelingach czyli papainę a przy okazji i bromelainę bez żadnych dodatków. 
Oba enzymy są pochodzenia roślinnego papaina z Papaji zaś bromelaina z Ananasa.
O papainie już wspomniałam wcześniej, że jest to enzym z klasy proteaz podobny do ludzkiej pepsyny, dzięki czemu zmiękcza i usuwa obumarłe warstwy naskórka, będąc jednocześnie delikatną dla tej "żywej" warstwy, działa łagodząco na skórę podrażnioną pomagając w jej regeneracji.
Dodatkowo ma właściwości przeciwpasożytnicze.

Na bromelainie jakoś wcześniej się nie skupiałam była tylko dodatkiem w moim peelingu. Jednak jest ona tak jak papaina stosowana przy problemach z trawieniem, również spożywana wpływa na wygląd naszej skóry (można o tym przeczytać, jest razem z papają dość szeroko rozpowszechnionym sposobem w Azji na piękną cerę), przyspiesza gojenie. 
Ma działanie podobne do papainy, rozpuszczając martwe komórki naskórka i działając łagodząco na podrażnione miejsca. Działa przeciwzapalne i likwiduje obrzęki. 
Zarówno papaine jak i bromelaine można  stosować na miejsca stłuczone i opuchnięte oraz na wypryski skórne. 

Czyli dla mojej alergicznej skóry z wypryskami są lekarstwem, naturalnym i bez zbędnej chemii. 
Czy i tym razem będę zadowolona z efektów ich działania i czy nie zmienię zdania wychwalając właściwości papainy pod niebiosa o tym się przekonamy. 
Rozpoczynam miesięczną kurację, którą zamierzam dokumentować aby dokładnie za miesiąc przedstawić jej efekty.