piątek, 27 maja 2016

Lancome Hypnose



Dziś nadszedł czas na kolejną recenzję tuszu do rzęs. Tego oto gagatka znalazłam w Kalendarzu adwentowym jaki dostałam od marki Lancome 

               Kosmetyczny Kalendarz Adwentowy- Rozpieszczona z Lancome

Od tamtego momentu miałam trochę czasu by poużywać i przetestować maskarę o której słyszałam wiele pozytywnych opinii. W tym miejscu muszę wspomnieć, że moim tuszem idealnym jest:
Lancome Grandiose  Najlepszy tusz na świecie.

Co producent mówi o tuszu 

"Przykuwający uwagę wzrok modelki i nazwa najnowszego tuszu Hypnose mówi nam wszystko. Oko ma być uwodzicielskie i hipnotyzujące za sprawą wyrazistego makijażu. Ten tusz oferuje nieograniczone możliwości podkreślania rzęs. Dzięki nowatorskiej recepturze SoftSculpt z polimerami, zmiękczającymi woskami i prowitaminą B5 mogą być one nawet sześciokrotnie grubsze, ale jednocześnie producent obiecuje - niesklejone. Gładka elastyczna konsystencja tuszu przypominająca fluid oraz unikalna szczoteczka pozwalają na równomierne i stopniowe rozprowadzenie go na powierzchni rzęs. Nawet przy intensywnym makijażu tusz nie będzie się kruszyć, a na rzęsach nie powstaną grudki. Dostępny w trzech kolorach oraz w dwóch wersjach: 
- zmywalny wodą,
- wodoodporny." Mój egzemplarz to oczywiście czarny kolor i wersja nie wodoodporna. Regularna cena to 159 zł za 6,5 ml czyli nie oszukujmy się drogo.  

Opakowanie i szczoteczka


Klasyczne, eleganckie opakowanie w kształcie klepsydry. Oszczędnie i z klasą jak na markę przystało.
Co do szczoteczki to klasyczna szczecinka w kształcie nie wyróżniającym się niczym.  Kolor to czerń i to głęboka, nie jakiś grafit ani popłuczyny po czerni. Jest to tak czarny odcień jak może być czarna dusza arcywroga dowolnego superbohatera.

Zanim przejdziemy do rezultatu może przypomnę czego oczekuje od tuszu do rzęs: 
* podkreślenia moich rzęs czyli pogrubienia i wydłużenia
* mocnego koloru (zwykle jest to czerń)
* trwałości, ma minimum wytrzymać 8 godzin bez żadnych wpadek czyli osypywania się
* ma mnie nie podrażnić
* ma dać się łatwo zmyć
* szczoteczki wygodnej w operowaniu, może być tradycyjna jak i silikonowa ma jednak być wygodna i dobrze "leżeć w dłoni"
Jak widać nie stawiam tuszą zadań nie możliwych do wykonania. Przejdźmy więc do: 

Moja opinia
By w pełni przedstawić Wam moje zdanie na temat tuszu najpierw rezultat na oku z tuszem i bez. Myślę, że bez podpisu też byście rozpoznały które jest które. Od razu zaznaczę, że rzęsy pokrywam jedną warstwą tuszu. 










Jak widać rzęsy są ładnie podkreślone, pogrubione i wydłużone bez teatralnego efektu. Nie są również sztywne, czego nie lubię w tuszach do rzęs. Faktycznie tusz ma bardzo lekką konsystencję i nie powstają grudki te obietnice producenta są spełnione. 
Jednak tusz jest mniej trwały niż Grandiose, potrafi się osypywać gdzieś w okolicy 6-7 godziny. Kiedy miałam na sobie tusz Grandiose zbierałam komplementy na temat swoich rzęs. Dwie osoby zapytały mnie czy dokleiłam sztuczne, a jedna powiedziała, że mam gęste rzęsy :D  przy tym tuszu to się nie zdarzyło dlatego nie pokona mojego ukochanego Gradiose. 

Ciesze się, że mogłam go przetestować ale wiem, że marka ma lepsze w swojej ofercie. 

2 komentarze:

  1. Hypnose bardzo lubię, ale moim nr 1 jest Doll Eyes;) To co napisałaś, zachęca mnie jednak to przetestowania Grandiose;)kiedyś go kupię, mam jeszcze nowego Loreala na oku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś czaje się na Doll Eyes :) na L'oreal się nie skuszę na pewno. Grandiose polecam z czystym sumieniem.

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję ;)