Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 października 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - róże do policzków
W serii jesiennej pojawiły się już szminki, lakiery i perfumy. Jesienią często nasza cera jest szarzała i bez życia dlatego warto przychylniejszym okiem spojrzeć w stronę różu. Ja różu do policzków używam codziennie i bardzo lubię jak ta mała rzecz zmienia cały mój wygląd. Odpuszczam sobie konturowanie za to róż pozycja obowiązkowa.
wtorek, 3 stycznia 2017
GlamCHEEK czyli róże z Glam-shopu
Swoje relacje z produktami od jutuberki, którą lubię i cenię mam raczej mieszane. poprzez zupełny niewypał w postaci pędzli
"Pędzle szczotki" OV 1 i OV 2 z Glam-Shop
Aż do mieszanych uczuć związanych z cieniami, które osobno są ładne ale użyte w jednym makijażu zlewają się w jedną masę, przy czym są słabo napigmentowane.
Mimo wszystko skusiłam się na trzy róże. Jakie mam o nich zdanie o tym dowiecie się za chwilkę na razie omówmy same róże. Wszystkie mają gramaturę 9 gram, i są wkładami do paletki. Zupełnie jak róże Inglot z sytemu Freedom tylko te od Inglota mają pojemność 6 gram oraz prostokątny kształt przez co łatwiej je zmieścić w paletce. po prostu wejdzie ich więcej.
Róże z Glam- Shopu nie posiadają w swoim składzie żadnych mas odzwierzęcych co akurat poczytuję na plus, produkty te też nie są testowane na zwierzętach za co kolejny plus się należy. Cena to 25 zł co jak za tak dużą pojemność wydaje się ok.
Szarak
Na stronie Glam-Shop.pl możemy o nim przeczytać: "Matowy, chłodny róż o miękkim wykończeniu w odcieniu brudnego, zimnego, beżu z dodatkiem szarości i różu." Zaintrygował mnie jego opis, ponieważ ja osobiście lubię róże z odcieniami szarości.
Goły Biszkopt
"Matowy, neutralny róż o miękkim wykończeniu w odcieniu beżu z odrobiną brzoskwini". Skusiłam się na niego ponieważ Hania w swoim filmiku promującym kolekcje róży wspomniała, że będzie świetny do konturowania dla osób o jasnej karnacji. Troszkę się zdziwiłam jak go zobaczyłam. Jest pomarańczowy do konturowania się nie nada.
Ostatni wzięłam jakoś tak na doczepkę po zobaczeniu zdjęć na stronie sklepu.
Calineczka
"
Matowy, róż o miękkim wykończeniu w odcieniu słodkiego, cukierkowego różu.". Już wiem, że jest dla mnie troszkę za różowy i podkreśla moje niedoskonałości cery.
Jeśli chodzi o zestawienie kolorów na ręku, prezentują się tak:
Jeśli mowa o konturowaniu to już zaczął się 3 rok od ką używam w tym celu Inglot HD 505
Mój bronzer 2014 roku: Inglot HD 505 oraz moje nietrafione bronzery
Jeśli zaś mowa o tym Gołym Biszkopcie to w zestawieniu z Inglotem wypada na zdecydowanie bardziej brzoskwiniowy przez co dla mnie nie nadaje się do konturowania. Do ocieplania twarz może i tak, ale ja tego nie robię, bo się nie opalam a takie sztuczne zbrązowienie sobie krańców twarzy mnie nie kręci.
Moja opinia
Róże mają średnią pigmentację co jednak w przypadku róży nie szkodzi. Lepiej nałożyć coś drugi raz i mieć efekt niż zrobić sobie palmę koloru. Ładnie się utrzymują na twarzy, moim różem codziennym stał się Szarak i jak na razie odkąd go kupiłam nie użyłam innego. Całkiem spora gramatura tych róży z przystępną ceną przemawia na plus, ale kształt wielkiego koła jest nieporęczny. Oprócz tego róże mają jedną wadę strasznie się pylą przez co dużo produktu po prostu Nam ulatuje, ale przy tej gramaturze to im wybaczam jednak musiałam wspomnieć. Jak dotąd róże GlamCHEEK to mój najlepszy zakup z glam-shopu jestem z nich o wiele bardziej zadowolona niż z cieni. Brawo Haniu!
Skusicie się na te róże? Ja powiem Wam, że pewnie jeszcze na jakiś kolor się skuszę ;)
sobota, 16 kwietnia 2016
Blush TAG - czyli wyznania wielbicielki różu
Bardzo lubię wszystkie Tagi więc kiedy na YT u Thrift Thick (polecam jej kanał super dziewczyna) zobaczyłam The Blush Tag wiedziałam, że muszę zrobić coś podobnego. W końcu róż to jeden z najmniej docenianych kosmetyków w makijażu. Ja może i nie jestem różomaniaczką ale jak widać po zdjęciu koszyczka z różami doceniam potęgę różu do policzków!
Zaczynajmy.
Najlepsze opakowanie
Nie wiem pod jakim względem ma być najlepsze, że najładniejsze, najbardziej funkcjonalne? Dlatego wybrałam to najbardziej urocze z całej mojej kolekcji czyli Tony Moly Petite Blusher Delight w odcieniu #3 Petite Coral
Ta urocza acz nie praktyczne gąbeczka z kokardką skradła moje serce. Powiedźcie nie jest słodka?
Sam kolor jest piękny i bardzo ożywiający.
Najładniejszy kolor
Serrio mam wybrać najładniejszy kolor różu? Gdybym wiedziała który to posiadałabym tylko ten kolor, a tak to oo mam co mam czyli kilkanaście róży i ciągle nie wiem który jest najładniejszy.
Najlepiej napigmentowany róż
Inglot 123 być może przez kolor, ale to naprawdę mocno napigmentowany róż trzeba uważać, bo może być "kuku"
Na zdjęciu po jednym "pomizianiu" palcem
Codzienny róż
Nie mogę wybrać jednego różu, bo było by to nie fair. W tej kategorii u mnie znajdują się na tym samym miejscu MAC Pro Longwear Blush w odcieniu All Day / Inglot 99
Oba odcienie są typowo uniwersalne i oba posiadają shimmer.
Tak prezentuje się MAC
Inglot 99, jest jaśniejszy i posiada więcej drobinek ale jednocześnie jego kolorem nie można zrobić sobie krzywdy. Na prawdę go lubię, a pigmentację również ma przepiękną.
A tak na skórze prezentuje się Inglot
Najbardziej żałuję zakupu
Wiem, że te róże mają status kultowych, że są wypiekane w tym samym miejscu i w ten sam sposób co róże chanel, bla bla bla... O tych "wspaniałościach" pisałam już na blogu TUTAJ jedne z bardziej przereklamowanych róży. Nie wspominając, że jak na półkę drogeryjną to są dość drogie, ale trzeba im przyznać ładnie pachną tylko czy to o to chodzi?
Najrzadziej używany kolor
Dobrze czas się przyznać:zdrowy rozsądek mnie opuścił jak kupowałam ten odcień, jak inaczej mogę wyjaśnić chęć nałożenia tego na twarz:
Może niektóre z Was zgadły co to za odcień jeśli nie to już mówię jest to Sleek Pomagranate
Róż którego nigdy bym nie oddała
Nie oddałabym ani jednego różu z mojej kolekcji ;) Też tak macie?
Najbardziej ulubiona marka róży
To pytanie również wydaje mi się nie dla mnie. Nie mam ulubionej marki
Odkrycie roku (2015)
Chyba wymieniony wcześniej róż MACa ProLonwear Blush All Day. Za jego naprawdę uniwersalny kolor.
Najpraktyczniejszy kolor
Tutaj powinny zostać powtórzone ona róże z pytania o róż codzienny. Czyli MAC Prolongwear Blush All Day i Inglot 99
Najmniej praktyczne opakowanie
Róż zamknięty w tym opakowaniu jest przepiękny. Ale to dokręcane opakowanie... mowa o Oh oh Blush od Lovely. Pokazywałam go w TYM poście.
Najdroższy róż
Mimo wszystko wcale nie mam mega drogich róży do policzków a w mojej kolekcji za najdroższy uchodzi MAC ok 170 zł.
Imprezowy róż
Nie wiedziałam, że można tak podzielić róże, ale co tam. Za najbardziej imprezowy może ujść Glam Guru od Everyday Minerals ze względu na błysk. Jak impreza to z błyskiem.
Pokazywałam już go na blogu razem z innym mineralnym różem od Everyday Minerals TUTAJ
Najtańszy róż
W obecnej chwili najtańszym jest ten przepiękny holograficzny róż od Lovely. Mimo iż była to edycja limitowana ten sam piękny róż można znaleźć w ich trio i bardzo dobrze, bo róż jest naprawdę genialny.
Lubicie róże czy raczej stronicie od nich?
wtorek, 20 października 2015
Oh Oh Blusher z Kolekcji Material Girl od Lovely
Holograficzny róż do policzków dostępny w jednym kolorze. Zostałam nim oczarowana dzięki wpisowi wake up-make up! KLIK
Przy ilości zdjęć może mnie poniosło, ale jest taki fotogeniczny :)
A teraz swache
Jak widać w zależności od oświetlenia wygląda on nieco inaczej. Przypomina cień z Kobo i pewna jestem, że jeszcze jeden z róży wysoko półkowych, mam tu na myśli MAC'a, ale może jestem w błędzie. No i Sleek'a którego nie mam. Wychodzi na to, że jest "inspirowany" różem Orgasm od Nars, który również nie znajduje się w mojej kosmetyczce.
Kolor w opakowaniu to łososiowy róż ze złotym shimmerem na dłoni zaś róż, koral i złoto. Użyłam go od razu ale ze względu na wieczorne wyjście niestety nie zrobiłam zdjęcia (oświetlenie :( ). Bardzo ożywił moją cerę, ale trzeba uważać z jego ilością żeby nie ożywił aż za bardzo. Lekko też się pyli przez co można go nabrać na pędzel za dużo.
Z powodu koloru sprawdzi się również jako cień do powiek.
Znacie jeszcze inne kosmetyki z którymi się Wam kojarzy? Skusi Was czy raczej nie?
poniedziałek, 14 września 2015
Czy kosmetyki kultowe są kultowe? Bourjois Róże wypiekane
Czasami jest tak, że niektóre kosmetyki uzyskują status kultowych. tak jest tez w przypadku róży z Bourjois są tak znane, że prawie każda z nas o nich słyszała lub ma je w swojej kolekcji.
"Małe, okrągłe opakowanie zawiera pięknie
pachnący pojedynczy róż o delikatnej, jedwabistej konsystencji.
Wypiekany w specjalnych piecach w bardzo wysokiej temperaturze. Dzięki
temu jest trwały, ekonomiczny i bardzo łatwo się nakłada, nie
zostawiając smug. Może być używany na sucho i na mokro. Staje się wtedy
wielofunkcyjnym preparatem, który można stosować:
- na policzki, jako róż (na sucho),
- na powieki, jako cień (na sucho) oraz eyeliner (na mokro),
- na usta, jako pomadkę (na mokro).
Aplikowany na sucho daje delikatny makijaż, natomiast aplikowany na mokro daje makijaż wyraźny, lśniący i ultra-trwały. Dostępny w 3 rodzajach kolorów: matowy, satynowy i świetlisty i w szerokiej gamie kolorystycznej." źródło wizaż. na wizażu skąd pochodzi ten opis róż jest uznany za "Mój hit" aż 413 razy. nie zniechęca jego cena regularna czyli coś około 50 zł jak za kosmetyk drogeryjny to dość sporo.
- na policzki, jako róż (na sucho),
- na powieki, jako cień (na sucho) oraz eyeliner (na mokro),
- na usta, jako pomadkę (na mokro).
Aplikowany na sucho daje delikatny makijaż, natomiast aplikowany na mokro daje makijaż wyraźny, lśniący i ultra-trwały. Dostępny w 3 rodzajach kolorów: matowy, satynowy i świetlisty i w szerokiej gamie kolorystycznej." źródło wizaż. na wizażu skąd pochodzi ten opis róż jest uznany za "Mój hit" aż 413 razy. nie zniechęca jego cena regularna czyli coś około 50 zł jak za kosmetyk drogeryjny to dość sporo.
Róż jak większość kosmetyków tej francuskiej firmy ma cudowne i urocze opakowania oraz chwali się 150 latami tradycji. Do wyboru mamy również całkiem sporo kolorów coś około 14 ale jeśli się mylę to mnie poprawcie proszę.
Małe, urocze cacko, w dodatku wypiekane dzięki czemu będziemy go używać aż do końca świata. Mimo, że cena regularna jest dość wysoka dość często jest on na rożnego rodzaju promocjach w taki sposób ja weszłam w posiadanie moich 3 róży w odcieniach
33 Lilas D'or
34 Dose d'or
95 Rose de Jasper
Odcienie 33 i 34 stały się bardzo pożądane po filmiku Red Lipstick Monster na temat zamienników sławetnego różu Nars Orgasm.
Sama zakupiłam je również nie mogąc sięgnąć po Nars.
Sama zakupiłam je również nie mogąc sięgnąć po Nars.
Wypiekany róż o charakterystycznym pudrowym zapachu (jeśli ktoś go nie zna polecam chociaż powąchać przy okazji) zamknięty w małym okrągłym puzderku z lusterkiem, opakowanie posiada sztywny mały pędzelek.
Po "posmyraniu" palcem pozostaje nam na nich kolor:
- 95 Rose de Jaspe
- 34 Rose d'or
- Lilas D'or
Problem zaczyna się kiedy użyjemy pędzla:
Róże Bourjois są bardzo twarde w konsystencji a sytuacji nie poprawia fakt iż są one wypiekane wręcz odwrotnie z biegiem czasu robią się jeszcze twardsze.
Sztywność i twardość załączonego pędzelka ma sens, kiedy będziemy tarły nim powierzchnię różu coś tam Nam się nabierze. Kiedyś w akcie rozpaczy po prostu potarłam różem z opakowania policzek po czym roztarłam go pędzlem powiem jedno to CHORE.
Za róż płacimy w cale nie mało za moją kolekcje gdybym zapłaciła za nie cenę regularną dałabym 150 zł wolałabym iść do MACa i kupić jeden róż z tych mineralnych. Sama jestem sobie winna, że postanowiłam mieć kosmetyk tak popularny i przewijający się przez każdą kosmetyczkę.
Zalety:
- dostępność
- ładny zapach
- ładne kolory oraz szeroka ich gama. Tylko co z tego skoro kosmetyk jest tak twardy jak kamień.
- dzięki twardość kamienia starczy nam na lat
+ nie zrobimy sobie nim plamy
Minusy:
- twardość kosmetyku
- cena
W czasie pisania tego posta zaczęłam się zastanawiać czy nie zrobić z niego różu sypkiego? Wtedy może były zdatny do użycia.
Jest to przereklamowany produkt o twardości skały.
Miałyście do czynienia z tymi różami?
czwartek, 6 listopada 2014
Jesienny róż Inglot freedom system blush 127
Inglot Freedom system jest rozwiązaniem według mojej skromnej osoby genialnym, gdzie sami możemy komponować nasze paletki jak nam się żywnie podoba. Do tej pory używałam jedynie cieni, pigmentów, bronzera HD, pudru HD oraz pędzli Inglota jakość wszystkich tych produktów jest bardzo dobra za bardzo przyzwoitą cenę. Tym razem padło na róż w jesiennej tonacji.
Mam bardzo jasną cerę dlatego róż jest delikatną brudnoróżówą mgiełką.
Nie zawiera żadnych drobinek na dowód czego prezentuje zdjęcie porównujące go z bronzerem HD, który subtelne drobinki posiada mimo, że jest matowy ;)
na skórze prezentuje się:
Starałam się uchwycić jego delikatny i subtelny kolor.
+ kolor
+ łatwość aplikacji
+ pigmentacja
+ cena
+ może nie powinnam, ale dam plusa za system freedom ;)
Co do wad kosmetyk ma jedną taką samą jak inny róż który posiadam a o którym nie miałam okazji pisać jak również bronzer HD posiada tę samą wodę
- przy nakładaniu pędzlem strasznie się pyli co może wpływać na wydajność produktu.
Mimo tego minusu zapewne skusze się na jeszcze jakiś róż z tej firmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)