Uwielbiam horrory. Nie jest łatwo mnie przestraszyć. Dlatego kiedy zobaczyłam zachwyt krytyków filmowych przedstawiających film jako arcydzieło współczesnego horroru, czy "Dziecko Rosemary" nowego pokolenia możecie być pewni że z popcornem w ręku pobiegnę do kina. tak też stało się i tym razem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 lipca 2018
środa, 11 lipca 2018
Jakie kały na YT polecam
O tym, że mam dość tej pseudo "fejm" papki podawanej mi nieustannie na "jutubach" mówiłam nie raz (Co się stało z kanałami urodowymi?). Właśnie za jej sprawą zostałam zmuszona poszukać czegoś innego na "jutubach", jednak nie ma tego złego co by na lepsze nie wyszło. dlatego dziś zamiast narzekać podzielę się z Wami fajnymi kanałami urodowymi, a jeśli i Wy możecie mi coś polecić z chęcią skorzystam.
piątek, 15 czerwca 2018
Piątkowy kącik głupot netu czyli: zasłyszane w internetach #1
Tak jak obiecałam jest pierwszy post z serii o tym co wpadło mi w oko w internetach. Cały ten cykl ma charakter ironiczno-satyryczny, czyli to co po ciężkim tygodniu pracy się Nam należy.
środa, 13 czerwca 2018
Dobre seriale Historyczne cz. 2
Idąc tropem mojego wcześniejszego posta o moich ulubionych serialach historycznych KLIK chciałam się z Wami podzielić ciekawymi serialami dokumentalnymi z tego działu. Które ogląda się przyjemnie i z korzyścią poszerzają Naszą wiedzę z historii. Zbliża się okres urlopowy i możemy mieć chwilkę czasu dla siebie, polecam spędzić ją z czymś co nie tylko umili Nam czas, ale i poszerzy horyzonty.
![]() |
| <źródło> |
wtorek, 22 maja 2018
Gdzie produkuje się cienie: Makeup Revolution, Too Faced, Urban Decay, Anastasia Beverly Hills.
Czy często patrzycie na miejsce produkcji kosmetyków których używacie? I czy ma to dla Was jakieś znaczenie?
Jeśli zastanawiacie się dlaczego niektóre marki są drogie, a inne są tańsze miejsce produkcji może być jednym z kluczy do odpowiedzi na to pytanie. W cenie zawarta jest nie tylko marka, wykonanie czy składniki, ale również miejsce produkcji. Dziś pochylę się nad produkcją palet do oczu. Może warto się przyjrzeć gdzie produkowane jest coś co nakładamy na powiekę.
sobota, 14 kwietnia 2018
Projekt Lato: Piechotą do lata - przygotowanie stóp (i dłoni) na sezon letni
Dziś mam dla Was post, który jest pierwszym z cyklu Projekt Lato, który mam przyjemność realizować razem z dwoma nietuzinkowymi blogerkami mowa o:
Trzy rożne blogerki, trzy różne podejścia do sprawy, trzy rożne opinie i w końcu trzy różne style pisania. Przyznam się, że jestem bardzo podekscytowana tym projektem.
dzisiaj Piechotą do lata -pielęgnacja stóp (i dłoni) na sezon letni.
wtorek, 3 kwietnia 2018
Promocje w rossmanie czy warto?
Parę razy w roku drogeria Rossmann organizuje promocje, na które większość blogerów i "jutuberów" przygotowuje się publikując co warto lub co nie warto kupić. Ja jednak chciałam nakłonić Was do refleksji czy w ogóle warto kupować na promocji. Dlaczego? O tym dowiecie się w dalszej części tekstu.
poniedziałek, 5 lutego 2018
Dobre seriale Historyczne
Szumny serial TVP "Korona Królów" zainspirował mnie do zastanowienia się nad serialami historycznymi, które mogę z czystym sumieniem polecić. Oto i one:
1. Biała królowa
![]() |
| <źródło> |
Serial oparty na książkach Philippy Gregory z serii Wojna Dwóch Róż: "Biała królowa", "Czerwona królowa", "Córka Twórcy Królów". Rzecz dzieje się w XV wiecznej Anglii i opowiada historię trzech kobiet Elżbiety Woodville, Małgorzaty Beaufort (matki Henryka VII, babki najbardziej znanego króla Anglii- Henryka VIII) oraz Anny Neville. Serial trzyma w napięciu, piękna sceneria, piękne stroje. Przyjemnie się ogląda, oczywiście tak jak w książkach zachowano odrobinę magii.
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Realizacja postanowień Noworocznych
Przed przystąpieniem do postanowień noworocznych wersja 2018, postanowiłam zasięgnąć do postanowień noworocznych 2017 r. Na szczęście spisałam je na kartce oraz zrobiłam im zdjęcie, które było chyba na Instagramie lub FB mojego bloga.
Jakie to były postanowienia?
Jakie to były postanowienia?
piątek, 5 stycznia 2018
28 dni z joga twarzy - podsumowanie
3 grudnia 2017 r rozpoczęłam swoja przygodę z jogą twarzy oraz z masażem twarzy.
Od tego czasu minął już miesiąc w czasie którego praktykowałam masaż twarzy dwa razy dziennie oraz jogę twarzy minimum raz dziennie, ale stosowałam ją częściej. Oglądając tyle pozytywnych opinii, czytając jakie to będzie dobre dla mojej twarzy. efekt powinien wprawić mnie w osłupienie i powinnam jak zauroczona patrzeć się w swe odmienione ujędrnione, uniesiona oblicze.
środa, 3 stycznia 2018
Styczeń miesiącem bez makijażu
Zwykle noszę makijaż w te dni kiedy chodzą do pracy, "bo to bo tamto i owamto". Jednak zdecydowałam się, że jeden miesiąc będę chodziła bez makijażu.Zobaczę czy cokolwiek się zmieni in plus czy in minus, albo nic :)
poniedziałek, 1 stycznia 2018
Trendy, które powinny odejść w 2018 roku
Wczoraj przywitaliśmy Nowy Rok - 2018. Ponieważ trwa on zaledwie paręnaście godzin pozostaje nadzieja, że ten młodziutki rok sprawi, że niektóre trendy odejdą w zapomnienie.
Zabieram was w subiektywną podróż po trendach, które w moim odczuciu powinny zniknąć w 2018 roku. Oczywiście jeśli któryś z wymienionych przeze mnie trendów jest waszym ulubionym szanuję to, każdy ma prawo do własnego zdania.
Uroda
1. Brwi. Mam na myśli nie brwi jako takie, bo te z zasady pasują każdemu człowiekowi, a insta- YT brwi. Wyrysowane, przerysowane. Mam na myśli takie brwi, które może z oddali 5 km, czy na filmie, zdjęciu wyglądają naturalnie, ale na żywo... no niezbyt
![]() |
| <źródło> |
środa, 15 listopada 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - pigmeny Inglot, kolorówka.com
W końcu udało mi się wybrać na upragniony urlop i po powrocie zamierzam kontynuować serię jesienną gdyż jeszcze trochę jesieni Nam zostało.
Na blogu pojawiło się już kilka postów z tej serii
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - róże do policzków
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - szminki
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - lakiery do paznokci
wtorek, 10 października 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - róże do policzków
W serii jesiennej pojawiły się już szminki, lakiery i perfumy. Jesienią często nasza cera jest szarzała i bez życia dlatego warto przychylniejszym okiem spojrzeć w stronę różu. Ja różu do policzków używam codziennie i bardzo lubię jak ta mała rzecz zmienia cały mój wygląd. Odpuszczam sobie konturowanie za to róż pozycja obowiązkowa.
poniedziałek, 25 września 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - szminki
sobota, 23 września 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - lakiery do paznokci
W poprzednim poście serii jesiennej zaprezentowałam Wam moje ukochane jesienne perfumy, zarówno w wersji lux jak i tej ekonomicznej. Dziś zaś pochylimy się nad lakierami do paznokci.
Po długich miesiącach noszenia hybryd powróciłam do tradycyjnych lakierów do paznokci chodź nie ukrywam faktu, że hybrydy są wygodniejsze przez swoją trwałość.
czwartek, 21 września 2017
Seria jesienna. Po co sięgnę tej jesieni - perfumy
TAG: Kocham jesień robiłam w 2015 r. dlatego nie będę go powtarzać ponieważ część odpowiedzi jest nadal aktualna jak np. "Gdybyś poszła na imprezę halloweenową za co byś się przebrała?" nadal przebrałabym się za psychopatycznego mordercę, a jak bym to zrobiła oraz odpowiedzi na kilka innych pytań znajdziecie w tamtym poście.
Aby nie odgrzewać starego kotleta, bo może się to źle skończyć dla wątroby dziś będzie o produktach, po które najczęściej sięgam jesienią. A konkretnie o perfumach, których zapach uwodzi mnie jesienią.
Najpierw marki selektywne = drogie
Gurlain Samasara
Są to orientalno- drzewne perfumy. Ich zapach jest w moim odczuciu ciepły, otulający. Taki typowo jesienny. Nuty głowy to: brzoskwinia, ylang-ylang, bergamotka; nuty serca: irys, fiołek, korzeń irysa, jaśmin, róża, narcyz; nuty bazy: irys, drzewo sandałowe, fasolka tonka, ambra, piżmo, wanilla. Jednym słowem wszystko co lubię w perfumach. Zapach jest bardzo trwały. Jego minusem dla mnie jest cena coś ok. 300 zł., ale można czasami ustrzelić tu i ówdzie promocję.
sobota, 9 września 2017
Co się stało z kanałami urodowymi?
Dziś nadeszła pora na typowo przegadany post. Dlaczego jestem dla blogu tak rzadko? I gdzie jest mój zapał do bywania w urodowej blogosferze? Na te pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej.
Uzbrójcie się w cierpliwości i ze względu na pogodę może w herbatkę z cytryną. Zapraszam.
Promowanie "na siłę"
Zacznę od urodowej części internetu i dlaczego mnie tak mało.
Ostatnio po prostu odkryłam, że mam dość promowania kosmetyków przez wielkie i małe koncerny "na siłę". Co znaczy "na siłę"?
czwartek, 10 sierpnia 2017
Makijażowy, kosmetyczny detoks
Ostatnio coraz mniej na blogu zaś na instagramie raczej się pojawiam. Związane jest to z formą kontaktu z Wami, instagram to raczej taka historia w obrazkach podczas gdy blog to jednak słowo pisane. A jak wiadomo nad słowem pisanym należy się dużo bardziej skupić, a tym samym wymaga to czasu. Ja nie pracuję w żadnej branży związanej z kosmetykami, urodom czy na prawdę szeroko pojętą gałęzią beauty. A jak każdy po powrocie z pracy jestem zmęczona i pragnę odpocząć, od początku blog był moim hobby które miało przynosić mi radość i to się nie zmieniło. Blog to doskonała forma kontaktu z Wami.
Oglądając popularne blogi i kanały na YT, zaczęły mnie nurtować pewne dylematy.
Chciałabym spróbować, posiadać niektóre z tych kosmetyków. Pani na YT pokazuje kolejną paletę neutralnych cieni, które rozcierają się jak masełko za jedyne 270 +++ zł a ja chciałbym ją mieć: bo uczyni mój makijaż lepszym, łatwiejszym i takim bardziej profesjonalnym. Nie ważne, że posiadam już kolekcje palet neutralnych, codziennych oraz pojedyncze cienie, której przeciętnej zjadacze chleba starczą do końca życia i kolejnego wcielenia. Przecież to jest takie cudowne.
W tedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zstąpiły z nieba upały. W moim biurze nie ma klimy a oprócz tego często jadę w teren na kilka godzin. Najpierw skromnie tak wstydliwie podkład mineralny nałożyłam, no jak tak bez niczego, aby w ostatecznym preludium upałów siedzieć w pracy jedynie z pudrem na twarzy, a to tylko wyłącznie dlatego żeby krem się nie świecił.
I tak od połowy lipca, dzień po dniu mój makijaż leży w toaletce i ma wakacje, a ja detoks od makijażu. Oczywiście na początku usłyszałam "dziś nie masz makijażu" i tego typu "komplementy", ale nie od mężczyzn ich mój makijaż lub jego brak, albo nie obszedł albo zostawili komentarze dla siebie. Tego typu zdania słyszałam od kobiet, jednak jest to materiał na kolejny wpis, który być może poczynię.
Ten przedłużający się bezmakijażowy stan spowodował, ze zaczęłam się zastanawiać:
Ten przedłużający się bezmakijażowy stan spowodował, ze zaczęłam się zastanawiać:
- Czy ja potrzebuje aż tyle cieni do powiek?
- Czy ja potrzebuje 15 podkładów do twarzy?
- Czy ja muszę spróbować tych wszystkich kosmetyków, które polecają blogerki i jutuberki?
- Czy moje życie zmieni jakość na in plus?
- I czy na prawdę kobiety w realnym świecie mają 30 palet do oczy?
To że mój makijaż nie wygląda jak u profesjonalistek też nie jest wynikiem kosmetyków, a tego że malowanie nie daje mi na życie. Nie zarabiam malując siebie i innych. Wiele kobiet mijanych na ulicach nie jest umalowanych profesjonalnie i jakoś żyje. Ale gdzie są te wszystkie kobiety w internecie? Czemu po podejściu do komputera większość osób potrafi zrobić "cut crease" i Bóg wie co jeszcze oraz umalować paznokcie bez zalania skórek? Gdzie te wszystkie osoby są w moim codziennym życiu?
Jednym słowem na oglądałam się zbyt dużej ilości blogów, jutubów itd i wydaje mi się, że jeśli będę posiadać to wszystko, to zarówno mój blog jak i moje makijażowe życie stanie się jakieś lepsze. Nie nie stanie się, ale od tego moje realne życie nie zależy.
Nadszedł czas, abym znowu odkryła radość z makijażu a nie z faktu posiadania i pokazywania coraz to nowszych droższych, lepszych rzeczy. Radość z faktu, że mogę chodzić bez makijażu już odkryłam i ogólnie można mi kicnąć. Bo jestem sobą i jestem szczęśliwa.
Jeśli chodzi o jutuba i blogi to jestem w fazie poszukiwań jakiś osób, które nie oderwały się od rzeczywistości, które używają drogeryjnych produktów i nie są sponsorowane przez żadne firmy. Jeśli znacie takie blogi i kanały, to proszę polećcie mi.
Trzymajcie się ciepło w te już upalne dni.
sobota, 18 lutego 2017
Jak się kiedyś malowałam? - Moja makijażowa historia
Wszystko się zmienia, Nasz styl również. Obecnie jak patrze na swój makijaż z przed lat to czasami oczom nie dowierzam i zdaje sobie sprawę, że podobnie może być i za kilka lat w przypadku tego co jest obecnie.
Zacznę od tego kiedy zaczęłam się malować? Na studiach, miałam więc już 20 lat na karku. W Liceum to czasem użyłam jakiegoś różowego lub fioletowego cienia i umalowałam rzęsy i to tyle. A i to robiłam kiedy miałam już 18 lat ;) do gimnazjum nigdy nie chodziłam :P
Jak więc malowałam się na studiach? Pomijając fakt, że na niektórych zdjęciach wyglądam jak bym kogoś zjadła lub zamierzała zjeść. Mój makijaż ograniczał się do mocno podkreślonego oka. Nigdy nie miałam problemu z podkładem "efekt maski" ponieważ moja mama zawsze mi powtarzała, że podkład trzeba przeciągnąć w dół i nie może być za ciemny (Dziękuje Ci mamo, że ustrzegłaś mnie przed takimi błędami <3). Nie używałam różu, bronzera ani rozświetlacza.
Jak widać na załączonym obrazku tak mocno podkreślone oko, skutecznie pomniejsza moje i tak już małe oczy. No ale jeśli jest się fanką bollywood jak ja, nie można obejść się bez mocno obrysowanego oka czarną krechą. Moją miłość do tego typu makijażu widać również tu na blogu:
Twoje czarne oczy kąsają jak kobra- Czyli porównanie czarnych cieni
Pamiętam jak jadłam jakiś obiad z rodziną z okazji jakiegoś święta. Na oko miałam nawalone (to dobre słowo) czarną kreskę, a gdyby ona okazała się za mało czarna nałożony był na nią czarny cień z Inglota. Na swą obronę powiem, że cień z Inglota miał małe błyszczące drobinki. W każdym razie tak wymazana na czarno jadłam ja sobie obiad z rodziną, kiedy moja ciocia zapytała nieśmiało "Agatko czy Wy wszystkie się tak malujecie?". No nie, Tylko ja, bo ja jestem taka wyjątkowa. Szczerze nie nie jestem, a z moim małym okiem nie mogę sobie pozwolić na zostanie gwiazdą bollywood choćby w tym makijażowym zakresie. Makijaż tego typu nadal leży w moim sercu głęboko, ale używam go na tematyczne imprezy lub jak w przypadku tego makijażu: Belly-Bolly makijaż kiedy to brałam udział w pokazach tańca brzucha.
Jak widać na załączonym obrazku nie boje się również zestawień kolorów, ale te nie roztarte cienie psują lekko efekt :)
W zasadzie symultanicznie poszła druga odnoga mojego makijażu czyli ma być błysk, błysk i błysk. I to jeszcze mi nie przeszło czy przejdzie zobaczę.
A jakie były Wasze makijażowe ścieżki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






