wtorek, 5 sierpnia 2014

Jak już kusić to po całości: Etude House Princess Happy Ending





Która z Nas nie pamięta czasów kiedy była zachwycona bajkami Disneya i opowieściami o księżniczkach? Ja pamiętam bardzo dobrze dlatego kiedy zobaczyłam na FB Etude House informacje o tych kosmetykach mało nie padłam. No kuszące śliczności, każdy wzorowany na innej księżniczce i tak mamy tu:

Królewnę śnieżkę

Belle:


Kopciuszka:


Jasmine:

Estetyka kosmetyków z tej linii nawiązuje kolorystycznie do każdej księżniczki.
I tak Królewna śnieżka jest biało czerwona z motywem jabłka, a w jej skład wchodzi szminka  dwa lakiery oraz krem BB jeden z najlepiej się sprzedających kremów BB tej firmy czyli Precious Mineral BB (pisałam o nim TUTAJ ).



Bella z Pięknej i besti posiada w kolekcji piękne delikatne róże z motywem oczywiście jakże by inaczej róży :) do której nawiązuje cała stylistyka.

 Kopciuszek zaś oprócz dwóch lakierów (które są w całej kolekcji) użeknie Nas cieniami w kremie mi one bardzo przypadły do gustu. Tu motywem jest karoca, oczywiście pantofelek i zegar.




Ostatnia jest Jasmine z Alladyna tu jak na razie producent nie rozpieścił Nas zdjęciami a w skład tej linii wchodzi jedynie tusz do rzęs i lakiery (jak na razie). Jeśli chodzi o opakowanie tuszu jakoś nie kojarzy mi się ono z lampą, zaś na opakowaniu lakierów motyw lampy jest widoczny.


Lakiery z całej kolekcji prezentują się następująco:



Mnie ta linia kusi, krem BB jest cudowny więc może jeśli jeszcze będzie kiedy fundusze mi się pojawią zakupie żeby pocieszyć się również opakowaniem. Chodź przyznam się, że cienie w kremie bardzo mnie kuszą a kolory wydają mi się odpowiednie na zbliżający się sezon jesień/zima.

czwartek, 31 lipca 2014

Inglot świetlista kreska AMC Shine 154


Cień ten wchodzi do kolekcji Noble i jest niesamowicie napigmentowany, aksamitny i po prostu cudowny. Przy użyciu Duralina z Inglota można wyczarować kreski każdym cieniem dlatego postanowiłam wykorzystując sprzyjającą aurę w postaci upału i słońca zrobić świetlistą kreskę bez użycia brokatu a jedynie z użyciem tego cienia. Nie wyszło może powalająco myślę, że może większy kontrast między załamaniem, dolna powieką a kreską by się przydał ja jednak musiałam iść do pracy w biurze gdzie jak wiadomo trzeba jakoś tak mieć nie rzucający się makijaż.








Nosze okulary więc ogólnie efekt był bardzo skromny :P (wiem, że mam brwi niczym dwa bobry wolę jednak to niż wyskubane i dorysowane najlepiej "od szklanki")



wtorek, 29 lipca 2014

Wyjazdowy niezbędnik

Sezon urlopowy w pełni, dla mnie już skończony dlatego mogę z czystym sumieniem pokazać co ze sobą wzięłam (Na zdjęciu na znalazły się żel pod prysznic, dezodorant oraz perfumy z prostego powodu zużyłam je w czasie wyjazdu więc nie miałam co sfotografować gdyż nie przywiozłam do domu pustych opakowań co jest dość oczywiste).


Pielęgnacja:


Odżywka do włosów z kolorówki.com: jedwabna odżywka do włosów z keratyną i elastyną. odżywkę musimy zrobić sami ale jej wykonanie jest banalnie proste a wszystko mamy łopatologicznie wyjaśnione w dołączonej do przesyłki instrukcji przygotowania. Odżywka nie obciąża moich cienkich włosów, nadaje im połysk. Moje biedne zmaltretowane wyłażące garściami włosy nawet ją polubiły, stosuje ją jedynie na włosy nie na skórę głowy.
Szampon Ziaji o którym pisałam: TUTAJ
Balsam do ciała Ziaja med kuracja dermatologiczna AZS natłuszczająca emulsja do ciała skóra atopowa niemowlęca, dzieci i dorośli: "Emulsja natłuszczająca, przeznaczona do skóry atopowej niemowląt, dzieci i dorosłych.Problem: zaburzenia bariery ochronnej naskórka, suchość skóry, podrażnienia o różnym stopniu rozległości, nasilone swędzenie skóry oraz podwyższone ryzyko nadkażeń.Wskazania: dla osób z atopią skóry bez ograniczeń wiekowych.
Efekty:- regeneruje naturalną barierę hydrolipidową naskórka,- działa zmiękczająco, nawilża, zmniejsza suchość i szorstkość skóry,- redukuje skutki świądu - nadmierne swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie,
- skutecznie łagodzi podrażnienia i zapobiega ich nawrotom.Substancje aktywne:- alantoina,- ceramid 1,3,6ii – fitosfingozyna - cholesterol, - mocznik, - syrop kukurydziany,- trójglicerydy, - witamina E." jestem bardzo zadowolona z tego balsamu, szybko się wchłania, nie  podrażnia a raczej uspokaja istniejące podrażnienia, nie ma zapachu co w upalne dni jest bardzo ważne gdyż mocne zapachy nawet ładne na dłuższą metę męczą.
Hydrolat z kocanki z BU: ogólnie o hydrolatach pisałam TUTAJ
It's skin Power 10 Formula SYN-AKE: ten popularny "krem wodny" kupiłam w formie próbek jakoś nie mogłam się zmusić do ich używania dlatego wyjazd stał się super okazją do ich zużycia. "Skoncentrowany krem wodny (serum) do twarzy zawierający syntetyczny neuropeptyd, który naśladuje działanie toksyny (Waglerin-1) znajdującej się w jadzie żmii (Temple Viper). Skutecznie wygładza skórę i zapobiega powstawaniu zmarszczek mimicznych poprzez rozluźnianie i łagodzenie skurczy nerwowo-mięśniowych. Dodatkowo serum ma działanie antyoksydacyjne, dzięki czemu wielowymiarowo walczy z widocznymi oznakami procesu starzenia skóry. Serum działa długotrwale, w pełni odwracalnie i bezpiecznie. Aktywność SYN-AKE® jest osłabiona w porównaniu do Waglerin 1 i została dokładnie przetestowana pod kątem dermatologicznym, dzięki czemu stanowi bezpieczną, bezbolesną i skuteczną alternatywę dla botoxu (toksyny botulinowej).SKŁADNIKI AKTYWNE: − SYN-AKE® (Syntetyczny wyciąg z jadu węża) − Adenozyna− wyciąg z opuncji figowej− wyciąg z baobabu afrykańskiego". Moje wrażenie jest bardzo pozytywne, ale może powinnam zrobić mu oddzielną recenzję.
Ziaja Sopot krem pod oczy zmniejsza obrzęki rozjaśnia cienie: krem lekki, ale na pewno nie zmniejsza cieni pod oczami, nic moich cieni nie zmniejsza, szybko się wchłania i nie uczula.
Ziaja med kuracja nawilżająca krem redukujący zmarszczki na noc skóra sucha, wrażliwa: krem lekki i przyjemny w stosowaniu, nie uczula, nie zapycha ani nie podrażnia. W sam raz.

Kolorówka:

Krzemionka Spherica P-1500 z kolorówka.com (w opakowaniu po pudrze z BU) jest to tańśza wersja dla Make up forever HD Powder
MaxFactor 2000 Calorie tego tuszu chyba nie trzeba przeszkadzać, jest ze mną naprzemiennie z małymi skokami w bok od wielu lat
Pędzel do pudru: o pędzlach pisałam TUTAJ ,
Maybelline Dream touch blush w odcieniu 04 dobry wyjazdowy kosmetyk, gdyż można nakładać go palcami
BRTC Jasmine Water BB Cream mój najlepszy, najukochańszy obecnie krem BB
Yves Saint Laurent Volupte sheer candy w odcieniu 9 piękna nawilżająca pomadka, o lekko błyszczykowym efekcie.

Jeśli chodzi o paznokcie zdecydowałam się na manicure hybrydowy:




niedziela, 27 lipca 2014

Skinfood strawberry black sugar mask czyli truskawkowa marmolada bez kalorii.


Używam tego produktu już od jakiegoś czasu i dlatego po gruntownym zapoznaniu się z nim mogę śmiało napisać recenzję. Po wspaniałej przygodzie z próbkami Skinfood z czarnym sezamem ( KLIK ) postanowiłam wypróbować coś innego, potrzebowałam delikatnego peelingu dlatego też skusiłam się na tą właśnie maseczkę.


Maseczka do twarzy zawierająca bogaty w minerały brązowy cukier brazylijski wraz z nasionami truskawek wzbogacony o olej z nasion truskawek. Zostawia skórę miękką, oczyszczoną o przyjemnym zapachu truskawek.

Pierwsze co rzuca się w oczy to opakowanie, solidne plastikowe opakowanie zawierające wszystkie niezbędne informacje w języku angielskim i krzaczkach. Ponadto maseczka zabezpieczona jest przekładką, która chroni wieczko przed ubrudzeniem. W opakowaniu znajduje się 100 ml produktu.


Co do wyglądu maseczka wygląda jak marmolada!! Na niższym zdjęciu z fleszem widać, kawałeczki nasion truskawki. Na wierzchu maseczki zbiera się wodnista substancja raz jej mniej raz więcej zależy od temperatury jest to normalna rzecz. 



Co do właściwości, jest coś co nie jest najważniejszą cechą żadnej maseczki ale jeśli zabraknie lub jeśli nam nie podpasuje zmieni nawet najlepszą maseczkę w koszmar mowa tu o zapachu. Wierzcie lub nie ale ta maseczka pachnie tak, że raz oblizałam palec żeby sprawdzić smak. Zapach jest obłędny, słodki truskawkowy marzenie co do smaku na szczęście jest mocno chemiczny wszak nikt nie chce żeby klienci mu się potruli wcinając maseczkę do twarzy :P 
Kryształki cukru są bardzo drobne dlatego w czasie aplikacji i w czasie zmywania nie kaleczą skóry, są bardzo delikatne. Sama skóra po zastosowaniu maseczki jest bardzo przyjemnie odświeżona, martwy naskórek usunięty i cera przygotowana do dalszej części pielęgnacji. 
Maseczkę stosuje dwa razy w tygodniu, pozostawiając ją na 15 minut po czym ją zmywam.

+ zapach (wiem, że nie najważniejszy ale niesamowity)
+ konsystencja dość rzadka, wiem że jest to w sprzeczności z wydajnością ale maseczka jest wydajna niewiele trzeba aby pokryć całą twarz
+ bardzo delikatnie złuszcza martwy naskórek
+ skóra po użyciu jest wygładzona, nawilżona i wypoczęta oraz elastyczna
+ wydajność

- dostępność
Ja swoją zamówiłam na ebayu i tam polecam ją zamawiać jej cena zaczyna  się w granicach od 30 paru złotych co do allegro znalazłam jedną ofertę gdzie za 100 ml zapłacimy 97 zł plus przesyłka O.o

Czy do niej wrócę nie wiem już kolejne maseczki czekają w kolejce do zakupienia i wypróbowania a moja przygoda ze Skinfood na razie ma jedynie pozytywny wymiar więc pewnie skuszę się na kolejną ich maseczkę.


środa, 23 lipca 2014

Inglot Breathable Nail Enamel 674 czyli "oddychający" bubel


Poszukiwałam lakieru w tzw cielistym kolorze przy okazji innych zakupów w Inglocie Pani poleciła mi "oddychający" lakier. Mój kolor jest lekko różowy ze złotym shimmerem


Jak zawsze mam zalane i przesuszone skórki i jak zawsze ostrzegam




Co do samego lakieru czy faktycznie nie niszczy on paznokci nie wiem gdyż trzymał się skandalicznie krótko coś około 24 godzin co za taką cenę jest okropnością.

- nakładanie, lakier smuży
- nietrwały
- cena nie adekwatna do jakości (coś około 30 zł)
- cienki pędzelek, który nie ułatwia nam nakładania smużącej emalii
- mogą robić się bąbelki (raz miałam raz nie)



wtorek, 22 lipca 2014

Pharmaceris H- Sensitonin vs. Ziaja szampon łagodzący kuracja przeciwświądowa vs. niedoczynność tarczycy i wypadanie włosów

Nie jestem, nie byłam i nie będę tak zaawansowana w wiedzy jak dla mnie magicznej jak niektóre włosomaniaczki. Posiadam wiedzę jaką posiada przeciętna użytkowniczka szamponów.

Moje problemy z włosami związane są zasadniczo z dwoma czynnikami 1. niedoczynnością tarczycy, 2. brakiem żelaza. Te dwa czynniki sprawiły, że włosy wypadały mi garściami przyprawiając mnie o frustrację, do tego skóra głowy swędziała mnie jak diabli (pisałam o tym:TUTAJ ). Dlatego w pierwszym odruchu poszłam do apteki po jakiś łagodniejszy szampon (wcześniej używałam Aussie) mój wybór padł na Pharmaceris H-Sensition zachęcona tym co obiecuje mi producent oraz faktem, że jest to apteczny produkt (ach ten marketing) kupiłam.
Co obiecał mi producent?
"Wskazania: Codzienna pielęgnacja wrażliwej skóry głowy skłonnej do podrażnień oraz włosów cienkich i delikatnych.
Działanie: Bogata formuła szamponu opracowana przez naukowców z Centrum Naukowo-Badawczego Dr Irena Eris przywraca równowagę w funkcjonowaniu skóry (75%) i łagodnie myje włosy (93%) uzyskując puszystość (86%) i połysk potwierdzony przez 89% użytkowniczek. Badania potwierdzają, że preparat niweluje pieczenie i swędzenie skóry głowy średnio po dwóch użyciach. Ekstrakt z mięty zawierający flawonoidy, w połączeniu z cennym olejkiem Canola, intensywnie koi podrażnienia, zaś łagodzący Sensiline skutecznie regeneruje skórę i zapobiega jej dalszym uszkodzeniom. Polimery kationowe i emolienty ułatwiają rozczesywanie włosów i zabezpieczają je przed rozdwajaniem. Szampon posiada pH neutralne dla skóry. Efekt: Szampon skutecznie łagodzi podrażnienia skóry, wzmacnia strukturę włosów n całej długości i dodaje im objętości. Po zastosowaniu włosy odzyskują siłę i energię, mają naturalny połysk i łatwo się rozczesują"
W aptece w której kupowałam był akurat w cenie 29,90 zł (czyli przepłaciłam tak czy siak). Moje zdziwienie nie było jakieś szczególnie większe kiedy mimo użycia prawie połowy butelki skóra nadal swędziała, a wcierki które mam od lekarza są na alkoholu więc dodatkowo wysuszają mi skórę głowy.

+ szampon się pieni

- skóra głowy nadal swędziała, nie była w żaden sposób ukojona
- włosy były splatane i przesuszone
- zapach jakiś taki mocno chemiczny

Dlatego przy okazji kupowania kolejnej porcji leków rozejrzałam się po aptece raz jeszcze moje oko zawiesiło się na dłużej na kosmetykach firmy, którą bardzo lubię czyli Ziaji:
"Specjalistyczny szampon z syropem kukurydzianym i inuliną- substancjami o udowodnionej skuteczności łagodzącej oraz działaniu przeciwpodrażnieniowym i ochronnym na skórę głowy.
Problem: nadreaktywność skóry głowy na czynniki zewnętrzne (zabiegi fryzjerskie, preparaty silnie oczyszczające, wahania temperatur), atopowe zapalenie skóry, łojotokowe zapalenie skóry, zaburzona gospodarka hormonalna.
wskazania: wrażliwość skóry głowy objawiająca się nadmiernym swędzeniem , zaczerwienieniem, uczuciem mrowienia i pieczenia.
Efekt med:
Eliminuje skutki świądu- swędzenie, podrażnienie, mrowienie
Reguluje złuszczanie naskórka i równoważy florę bakteryjną
Utrzymuje długotrwałe nawilżenie i ochronę skóry głowy oraz włosów.
Przywraca naturalną równowagę wrażliwej skórze głowy. Działa delikatnie i łagodnie, nie naruszając naturalnej warstwy ochronnej. Nawilża, zmiękcza, poprawia elastyczność i ułatwia rozczesywanie włosów."
Cena około 8 zł więc co mi szkodziło go wypróbować. Nie szkodziło nic, wręcz znokautował, zaorał i posolił ziemię jaka pozostała po rozniesieniu droższego Pharmacerisu. Szampon Ziaji zrobił to co obiecał
+ ukoił skórę głowy, która po 1 użyciu przestała mnie swędzieć jak szalona
+ włosy nie były splątane
+ dobrze oczyszcza, pieni się
+ nie obciążą włosów
+ włosy są błyszczące po nim

- włosy nadal są lekko przesuszone z powodu wcierek, ale od tego mam odżywkę (ale o tym następnym razem), nie jest to dla mnie która myślałam, że oszaleje z powodu świądu jakiś szczególny minus
- zapach, lekko a'la miętowy Ludwik do mycia naczyń, na szczęście nie utrzymuje się a w czasie mycia i tak jest lekko wyczuwalny.

Mogę śmiało powiedzieć, że Ziaja spełniła swoje zadanie i obietnice producenta co za tak śmieszną cenę stawia ją na piedestale w chwili obecnej.

niedziela, 29 czerwca 2014

Wakacyjne rzęsy - Essence colour flash early-greenbirdy


Kolorowe rzęsy są, były i zapewne będą dla mnie wspaniałym pomysłem na lato. Tym razem prezentuję Essence 01 miss early-greenbirdy czyli kolejny już po: miss lila deleila (KLIK ), miss marry berry (KLIK) kolorowy tusz z linii colour flash.
Jak w przypadku dwóch poprzednich wyposażony jest w klasyczną nie silikonową szczoteczkę, która dość dobrze radzi sobie z powierzonym jej zadaniem.


Jeśli chodzi o efekt:




Jak widać kolor jest dość mocny, trwałość dobra, zaczął się osypywać około godziny 23 kiedy nałożyłam go gdzieś przed 11. Wszystkie tusze z tej linii które posiadam ładnie pokrywają rzęsy kolorem, są trwałe, nie osypują się (ten się osypał po 12 godzinach to niezły wynik), pogrubiają rzęsy.
W tzw magazynie kobiecym przeczytałam bardzo odkrywczą informację, że latem warto zaszaleć z makijażem i sięgnąć po kolorowe tusze do rzęs oczywiście polecają te firmy Dior Addict It-Lash za bagatela "jedyne" 155 zł gdzie po przejrzeniu zdjęć z internetu za taką ceną efekt mnie nie powalił.Essence oferuje nam przystępne na każdą kieszeń bo za około 13 zł tusze w pięciu kolorach o bardzo dobrym efekcie na rzęsach. Przełożenie ceny do jakości jest niesamowite.
Polecam lubiącym eksperymenty w sezonie letnim i nie tylko.


piątek, 27 czerwca 2014

Opowiadanie o pawiu i wróblu


Dość długo mnie nie było niestety jakiś nastrój mnie dopadł nie blogowy, ale w najbliższym czasie planuję to zmienić. Niedługo muszę rozejrzeć się za jakimś rozdaniem z okazji 2 lat mojego skromnego bloga ;) muszę wiec jakoś zorganizować swój budżet.
Jeśli chodzi o paznokcie to jeszcze dłużej mnie nie było tutaj. Tym razem jedno z moich ulubionych zdobień czyli "na bogato"
użyłam:




  • A England Excalibur KLIK
  • Bell 705 (chciałabym żeby był bardziej podobny do mojego ukochanego Astora, którego znaleźć nigdzie nie mogę: 325 Carraibean sea. Pokazywałam go między innymi TUTAJ. Używałam go w wielu zdobieniach).
  • Vipera Belcanto 126
Paznokcie użyczyła : Wake up- make up!

Uwaga!! Zdjęcia zawierają drastyczne elementy w postaci zalanych skórek. Oglądasz na własną odpowiedzialność 
To tak jakby ktoś uważał, że nie widzę ich ;) 






niedziela, 15 czerwca 2014

A Ty noś lawendowe rzęsy czyli letni must have Essence color flash mascara 05 miss lila deleila




O kolorowych tuszach pisałam już kilkakrotnie (TUTAJ ,TUTAJ , TUTAJ )jest to dla mnie szybki i efektowny sposób podkreślenia spojrzenia a na lato kiedy królują upały (a przynajmniej powinny) najlepszy sposób.
Miss lila deleila jest pięknym lawendowym odzieniem (prezentowałam go przy okazji lawendy TUTAJ ) lawenda jako odcień fioletu powinna pasować zielonym, szarym i brązowym tęczówką.
Na szczoteczce odcień jest bardzo pastelowy:

A szczota klasyczna nie sylikonowa.
Jeśli chodzi o efekt:



Kolorowe tusze to wybawienie jeśli chodzi chodzi o wakacyjny makijaż :)

+ tradycyjna szczotka, ładnie aplikuje tusz na rzęsy
+ rzęsy są podkreślone
+ kolor jest intensywny
+ utrzymuje się długo od nałożenia rano po przez 8 godzin w pracy aż do zmycia
+ nie osypuje się
+ nie kruszy się
+ łatwo się zmywa
Same plusy minusów nie widzę.
Polubiłam się z kolorowymi maskarami z Essence na tyle, że posiadam 4 kolory:
01 miss early-greenbirdy
02 miss sue blue
03 miss marry berry

oraz ten który prezentuje w dzisiejszym poście czyli 05 miss lila deleila to wykupienia wszystkich odzieni brakuje mi jedynie 04 miss louise torquise


środa, 11 czerwca 2014

Co wpływa na wszystko..i nie jest to ryba? Czyli opowieść o podstępnej tarczycy: włosy, skóra, paznokcie

Post ma charakter osobisty i informacyjny nie jestem lekarzem więc na wielu rzeczach się nie znam, ale i nie muszę :)
jakiś czas temu wyszło mi w badaniach, że mam niedoczynność tarczycy zanim to w ogóle wyszło czyli  ktoś łaskawie wpadł na pomysł, że to może to trochę trwało. Zdarzyło mi się przytyć pomyślałam, że taka moja uroda a, że nie czułam się z tym źle ani nie przeszkadzało mi w życiu żyłam sobie dalej spokojna i szczęśliwa. Większość lekarzy przy okazji jakiś wizyt rzucała zdawkowe "Pani się odchudzi" i tzw "nara". Jedynie jeden wpadł na pomysł sprawdzenia cukru, a że wyszedł w normie sprawdził hormony tarczycy i trafił w 10. Wtedy zostałam zdiagnozowana, od roku łykam Eutyrox w różnych dawkach gdyż jest problem z ustaleniem odpowiedniej ilości lecz nie o tym dzisiaj. Dzisiaj o tym, że od jakiegoś czasu włosy wychodziły mi garściami, mówiąc garściami nie mam namyśli przenośni a garść włosów w ręce. Włosy do ramion a po każdym myciu musiałam opróżniać sitko w wannie dwa razy. Oprócz tego swędząca skóra głowy, nie za bardzo miałam pojęcia co to? Gdzie iść Dermatolog? Znając moje szczęście obawiałam się, że usłyszę, że to stres lub że mi się wydaje jednak kiedy zobaczyłam prześwity na swojej głowie stwierdziłam lepiej wyjść na wariatkę niż zostać łysą. Poszłam do "swojej" pani doktor do której mam zawsze zaufanie. opowiedziałam jej, że mam chorą tarczyce etc. Wszystko ładnie i pięknie aż Pani spytała co dostałam od endokrynologa na włosy ja na to, że nic mina pani była bezcenna. powiedziała tylko "No tak to będą wychodzić garściami" ja jej na to, że właśnie garściami wychodzą. Przepisała mi leki i teraz rozpoczyna się moja walka o włosy. Straciłam ich naprawdę sporo a może wystarczyłoby żeby ktoś wcześniej mnie "oświecił", ostrzegł że mogą wychodzić?
Dlatego ja ostrzegam kruche paznokcie łamiące się paznokcie (pękają mi prawie wzdłuż całej płytki), sucha skóra, suche łamiące się włosy, wypadające włosy w moim przypadku również swędzenie skóry głowy plus zwolnienie tempa rośnięcia włosów to wszystko powoduje "chora" tarczyca. Ponieważ częstym jest, że leczy się objawowo a nie widzi się choroby uczulam, że takie urodowe symptomy mogą być znakiem, ze z tarczycą nie jest dobrze.

W tej chwili oprócz medykamentów na które już wydałam bagatela 600 zł o.O myje włosy szamponem Ziaja med łagodzącym swędzenie i poszukuje odżywki nawilżającej oraz czegoś mocnego na paznokcie (Eveline 8 w1 odpada, Nail Tek odpada), a do kosztów medykamentów powinnam doliczyć fryzjera gdyż musiałam ściąć włosy.

To tyle prywaty tak więc uczulam żeby zwracać uwagę na z pozoru błachę sprawy jak "ostatnio bardziej sucha skóra", "kruchsze paznokcie itd.
To tyle prywaty.
Edit: zapomniałam dodać, że również zaobserwowałam wzmożone wypadanie rzęs.

niedziela, 8 czerwca 2014

Lawendowe Pole czyli Kolor Hit sezonu - Lawendowy


Lawendowy kolor stał się hitem tego sezonu ja z nim znam się od paru lat, ponieważ lubię fiolet i jego odcienie :) Kolor lawendy w chłodnym odcieniu działa podobno pobudzająco a w ciepłym zaś uspokaja, trzeba przyznać, że jako jeden z gamy fioletów podkreśli zieleń oka oraz z moich szarych oczu wydobędzie kolor również zielonkawy. Wybór produktów w tym kolorze jest bardzo duży.
O poszukiwaniu lawendy na paznokciach pisałam TUTAJ.
Cienie:


1. Yves Rocher numerek już niestety się starł, jest to lawenda podchodząca pod fiolecik
2. ArtDeco nr 85 szaro-lawendowy kolor
3. Astor nr 940 na zdjęciu wyszedł typowy fiolecik jednak dla mnie plasuje się w kolorze lawendowym :P kolor ma subtelne drobinki
4. Lilac Blossom z kolorówka.com jest to mineralny cień ze wspaniałym połyskiem



Kredki:
A to IsaDora nr 48 w kolorze Icy Lilacs jedna z moich bardziej ulubionych kredek, jest naładowana drobnym brokatem dzięki czemu mieni się niesamowicie
B to Oriflame Purple Shimmer na zdjęciu zdecydowanie bardziej fioletowa niż lawendowa :/ kredka również posiada drobniejszy brokacik ale jest go zdecydowanie mniej niż u poprzedniczki





Usta:
Revlon Just Bitten Kissable w kolorze 010 pisałam o nim oraz o jego "rodzeństwie" TUTAJ
L'oreal Causse 400 Eve jest to delikatny błyszczyk o nieco klejącej formule


Oraz tusz do rzęs z Essence, który ciągle czeka na recenzje o jego różowym koledze pisałam : TUTAJ


Ja osobiście ten kolor jak każdy z gamy fioletów bardzo lubię więc obecny trend na niego jest mi jak najbardziej po mysli.