piątek, 21 listopada 2014
Virtual Street Fashion vinylomania - 94 creamy natural + nowy nabytek krem do rąk ze śluzem ślimaka
Od bardzo bardzo dawna nie prezentowałam niczego na i do paznokci, poniekąd wynikało to ze stanu moich paznokci, które nadawały się do niczego (wynik manicure hybrydowego TUTAJ ) obiecałam wtedy, że przez okres 3 miesięcy nie umaluje paznokci i tak zapewne by się stało gdyby nie fakt, że już w miesiąc odżywka z Barbary Pro (pisałam o tym TUTAJ ) uratowała mi paznokcie i doprowadziła do stanu używalności mimo, że zakładałam iż będę używać jej przez okres 3 miesięcy. Ponieważ jestem niecierpliwa a lakierów mam bez liku i ciągle do rodziny dołączają nowe nie mogłam się powstrzymać od malowania.
Tym razem śliczny różowy nude kolor od virtual:
"Inspiracją najnowszej kolekcji lakierów marki Virtual jest odważna moda miejska.
Łączy w sobie pomysłowe, oryginalne stroje, ekstrawagancję oraz intensywne kolory.
Lakier Street Fashion jest doskonałym rozwiązaniem dla młodych kobiet, które tworzą własny niepowtarzalny styl i wyznaczają trendy.
Najnowsza kolekcja lakierów marki Virtual Street Fashion zawiera 60 najmodniejszych propozycji kolorystycznych. W kolekcji znajdują się wszelkie odcienie różu i fioletu. Od delikatnych, pastelowych poprzez intensywne, głębokie odcienie. Styliści marki Virtual proponują także wiecznie modną krwistą czerwień. Kobiety ceniące neutralne, naturalne kolory znajdą w kolekcji szeroką gamę kolorów typu nude, naturalne beże oraz delikatne perłowe odcienie różu. W palecie barw znalazły się również wciąż modne odcienie szarości.
Gwarancją wysokiej jakości i trwałości lakieru są polimery winylowe, które chronią paznokcie oraz zapewniają trwały efekt. Formuła lakieru jest elastyczna, dzięki czemu lakier nie odpryskuje oraz zachowuje maksymalny połysk" informacja ze strony producenta.
Lakier ma śliczny kolor w buteleczce taki baby róż no cudo, na paznokciach prezentuje się podobnie do tego jak w buteleczce.
Na zdjęciach można zauważyć, że na niektórych paznokciach lakier wygląda jakby popękał ale to nie to po prostu miałam przyjemność "pokiziać" ręcznik jak jeszcze miałam wilgotne paznokcie.
+Lakier ma kremową przyjemną konsystencję
+ Łatwo się aplikuje
+ Kryje przy 2 warstwach
+ Schnie jak to lakier napewno nie 60 sec
+ Ma piękny kolor
+ Ładny połysk
+ Cena ok 8 zł
Co do trwałości to nie wiem jeszcze gdyż nosze go 2 dzień co i tak czyni go lepszym od: lakierów essie z serii resort collection .
Co do wymienionej w tytule nowości:
Jest nią mianowicie krem do rąk ze śluzem ślimaka. Ze "śliamczkiem" w kosmetykach znam się od dawna KLIK jednak w kremie do rąk jest to dla mnie nowość. Mam nadzieje, że krem okaże się dobry ale najpierw go przetestuje.
niedziela, 16 listopada 2014
Fratti Czarny Szampon Do Włosów Farbowanych i Suchych Na Bazie Szungitu
Jak już pisałam parokrotnie jesień na razie upływa mi pod znakiem szungitu czy to maski: KLIK czy też balsamu: KLIK. Do skompletowania szungitowej rodziny kupiłam też szampon, najpierw wypróbowawszy jego małą próbkę. Co o szamponie mówi producent:
"Specjalny czarny szampon wyprodukowany na bazie Karelskiego szungitu, stworzony dla włosów wymagających intensywnej terapii. Szampon łagodnie myje, intensywnie odżywia, przywraca i wzmacnia cienkie osłabione włosy, zapobiega wypadaniu włosów.
Bardzo aktywny Karelski szungit poprawia krążenie krwi w skórze głowy, nasycenia go podstawowych pierwiastków śladowych, wzmacnia cebulki włosów. Jako naturalny przeciwutleniacz, chroni komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, co zapobiega niszczeniu struktury włosów i utracie koloru."
Szampon zapakowany w plastikową butelkę o pojemności 300 ml. Butelka posiada dozownik, a jej "designe" nie porusza mi tzn. "ni grzeje ni ziębi" czyli jest mi obojętny.
Szampon pachnie dość przyjemnie, ma galaretowatą, kisielową konsystencję i czarny kolor. Pieni się dobrze, domywa włosy, które się łatwiej rozczesują, nie są "tępe" w dotyku nawet bez zastosowania odżywki.
+ włosy przyjemne w dotyku
+ szampon dobrze myje
+ ładnie się pieni
+ nie uczula
+ nie podrażnia
+ nadaje włosom połysk (jak wszystko z tej serii w moim przypadku)
Czy wzmacnia i ogranicza wypadanie nie wiem gdyż stosuje wiele innych produktów (maski, odżywki) i ciężko mi powiedzieć.
Co do minusów:
- dostępność czyli jedynie sklepy internetowe
Czy kupie go ponownie ciężko powiedzieć na razie próbuje szamponów Isany i zobaczymy czy się polubimy.
"Specjalny czarny szampon wyprodukowany na bazie Karelskiego szungitu, stworzony dla włosów wymagających intensywnej terapii. Szampon łagodnie myje, intensywnie odżywia, przywraca i wzmacnia cienkie osłabione włosy, zapobiega wypadaniu włosów.
Bardzo aktywny Karelski szungit poprawia krążenie krwi w skórze głowy, nasycenia go podstawowych pierwiastków śladowych, wzmacnia cebulki włosów. Jako naturalny przeciwutleniacz, chroni komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, co zapobiega niszczeniu struktury włosów i utracie koloru."
Szampon zapakowany w plastikową butelkę o pojemności 300 ml. Butelka posiada dozownik, a jej "designe" nie porusza mi tzn. "ni grzeje ni ziębi" czyli jest mi obojętny.
Szampon pachnie dość przyjemnie, ma galaretowatą, kisielową konsystencję i czarny kolor. Pieni się dobrze, domywa włosy, które się łatwiej rozczesują, nie są "tępe" w dotyku nawet bez zastosowania odżywki.
+ włosy przyjemne w dotyku
+ szampon dobrze myje
+ ładnie się pieni
+ nie uczula
+ nie podrażnia
+ nadaje włosom połysk (jak wszystko z tej serii w moim przypadku)
Czy wzmacnia i ogranicza wypadanie nie wiem gdyż stosuje wiele innych produktów (maski, odżywki) i ciężko mi powiedzieć.
Co do minusów:
- dostępność czyli jedynie sklepy internetowe
Czy kupie go ponownie ciężko powiedzieć na razie próbuje szamponów Isany i zobaczymy czy się polubimy.
wtorek, 11 listopada 2014
Fratti szungit raz jeszcze czyli Balsam-Maska Do Włosów Z Przeciwutleniaczami
O włosy dbam bardziej "świadomie" od czasu kiedy wyłaziły garściami, wtedy to znalazłam również serię szungitową i tak mnie ona zaciekawiła, że nie byłabym sobą gdybym jej nie spróbowała. O masce pisałam TUTAJ maskę używam raz w tygodniu natomiast balsam o którym dzisiaj dwa do trzech razy w tygodniu i mam już go prawie na zużyciu.
Na początek tradycyjnie słówko od producenta:
"Balsam-maska odżywia, regeneruje, sprawia że włosy są lśniące i mocne na całej długości, zapobiega wypadaniu włosów oraz powstawaniu łupieżu.
Bardzo aktywny Karelski szungit poprawia krążenie krwi w skórze głowy, nasyca w podstawowe pierwiastki, wzmacnia cebulki włosów. Jako naturalny przeciwutleniacz, chroni komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, co zapobiega niszczeniu struktury włosów i utratę koloru."
Moje wrażenia:
Balsam trzymam przez oko 1 do 3 minut po myciu 2-3 razy w tygodniu, ma on dość rzadką konsystencję i szary kolor, zapach oceniam jako przyjemny natomiast rezultaty to coś o czym warto byłoby napisać "Boldem" i z użyciem "Caps Lock".
+Włosy są miękkie i lśniące, po użyciu tego balsamu w słoneczny dzień usłyszałam pytanie czego używam bo pięknie błyszczą.
+ Łatwo się rozczesują.
+ Lepiej się układają.
+ Są nawilżone.
+ Nie obciążą, nie przetłuszcza.
+ Nie uczula ani nie podrażnia.
Co do minusów to nie zauważyłam.
Jak dla mnie odżywka idealna i zapewne wrócę po nią jeszcze. Może kiedy włosy będą dłuższe wtedy zapewne wykorzystam ten efekt tafli w 100% ;)
poniedziałek, 10 listopada 2014
Pielęgnacja na noc czyli oleje konopny, pistacjowy, jojoba, awokado, róża rdzawa
Kiedyś nie mieściło mi się w głowie jak można używać olei na noc zwłaszcza, że mam skórę skłonną do zapychania, bolących krost i innych ropnych gejzerów. Myśl, żeby ją potraktować czymś tłustym nie mieściła mi się w głowie. Po jakimś czasie zauważyłam, że moja skóra jest też przesuszona postanowiłam sięgnąć po zachwalany wszędzie olej kokosowy, u mnie się nie sprawdził w pielęgnacji twarzy ale zapoczątkował drogę innym olejom.
W obecnej chwili stosuje mieszankę olei w dowolnych proporcjach tzw "na rękę na oko" , wylewałam oleje w zagłębienie dłoni po czym nanosiłam na twarz, teraz zaś mam je zmieszane w niewielkiej ilości w małej buteleczce.
olej konopny
Otrzymywany w wyniku tłoczenia Konopi siewnej. Ma zielony kolor z powodu zawartości chlorofilu i nie nadaje się do smażenie ;), jest to olej o bardzo dobrym stosunku niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), zawiera naturalne antyoksydanty, wzmacnia odporność skóry, uelastycznia ją, nadaje miękkość, sprężystość. Uważany jest za tzw "olej suchy" ponieważ szybko się wchłania. Polecany jest to cery tłustej ponieważ łagodzi stany zapalne. Swój kupiłam w sklepie z eko żywnością w butelce "spożywczej".
olej z róży rdzawej
Pierwsze co mi się rzuciło to zapach, oczekiwałam czegoś jak woda różana a dostałam smród. Zdaje sobie sprawę, że zapach nie wpływa na właściwości tego oleju a są one dość imponujące. Olej ten ma dużą zawartość witaminy A, w postaci trans-retinolu i karotenów. Ma właściwości gojące naskórek, a tym samym kondycjonujące. Polecany jest szczególnie dla cery dojrzałej jako kuracja przeciwzmarszczkowa, jak również dla cery suchej, naczynkowej, z bliznami potrądzikowymi które ma redukować. Wspominałam o nim przy okazji mojego D.I.Y serum nawilżającego TUTAJ.
olej jojoba
Pisałam o nim przy okazji mojej pielęgnacji na noc TUTAJ a rezultaty czyli poprawa mojego stanu skóry znajduje się w TYM poście (w zasadzie jest jeszcze lepiej więc powinnam uaktualnić ten stan ;) ). Co do samego oleju to był mój ulubieniec i jest nim nadal i myślę, że na długo pozostanie ze mną. Olej ten odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Swoją budową chemiczną zbliżony jest do sebum dlatego też można stosować do każdego rodzaju cery (Cera sucha produkuje zbyt mało sebum. Olej z jojoby doskonale zastąpi te niedobory i zapobiegnie wysuszeniu skóry. Odżywi ją i nawilży. Zachowuje naturalny kwaśny odczyn skóry. Cera tłusta nadmiernie wydziela sebum i jest skłonna do wyprysków. Olej jojoba reguluje (hamuje) wydzielane sebum). Przyśpiesza regenerację komórek skóry łagodzi stany zapalne ponieważ ma właściwości bakteriostatyczne.
olej awokado
Jest to bardzo bogatym i odżywczy olej, łatwo wchłaniany przez skórę, wnika w jej głębsze warstwy. Zwany olejem 7 witamin (A-B-D-E-H-K-PP), silnie nawilża, ożywia naskórek, wykazuje dużą zgodność z naturalnymi lipidami skóry, uzupełnia barierę lipidową. Przeznaczony dla skóry suchej, dojrzałej , starzejącej się i wrażliwej. Zawiera lecytynę, naturalną substancję pochłaniającą wilgoć, która sprawia, że skóra jest nawilżona.
olej pistacjowy
To kolejny olej, który kupiłam w butelce "spożywczej" ;) jeśli zaś chodzi o jego właściwości olej ten również ma czym się pochwalić stosuje się w celu ochrony skóry przed agresywnymi czynnikami środowiska (wiatr, słońce, mróz), zapobiega jej wysuszeniu, łuszczeniu i pękaniu. Jest wykorzystywany jako filtr przeciwsłoneczny w celu ochrony skóry przed szkodliwym działaniem promieniowania ultrafioletowego. Ponadto olej zawiera do 70% kwasów tłuszczowych i do 25% białka, zawierające niezbędne aminokwasy (leucyna, izoleucyna, walina, treonina, fenyloalanina, tryptofan), celuloza, pektyny, karoten, witaminy (B1, E), makro-i śladowych minerałów (w tym potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, itp.). Ma właściwości przeciwutleniające, odżywcze, przeciwzapalne oraz zmiękczające, poprawia krążenie krwi, odżywia skórę, pomaga zredukować zmarszczki i tonizuje skórę zwiotczałą i zmęczoną, łagodzi stany zapalne i łuszczenie skóry suchej i wrażliwej. Ponadto obłędnie pachnie pistacjami. Można go stosować do sałatek i deserów oraz tak jak ja do twarzy.
niedziela, 9 listopada 2014
Fratti Intensywna Maska Do Włosów Keratyno-Szungitowa, podsumowanie akcji zapuszczaj wytrwale
Od pewnego czasu a mianowicie od czasu kiedy moje włosy zaczęły nadmiernie wypadać zwróciłam szczególną uwagę na produkty przeznaczone do pielęgnacji włosów. Dzięki temu natchnęłam się na serię szungitową.
Może najpierw co to jest ten szungit?
To rodzaj bezpostaciowego węgla kopalnego o najwyższej zawartości pierwiastka węgla (do 99% masy). Pośredni między antracytem a grafitem.
Występuje w proterozoicznych osadach w okolicy miejscowości Szunga w północno-zachodniej Rosji wiadomo już skąd jego nazwa. Używany jest do filtrowania wody orz jak widać na załączonym wcześniej obrazku w przemyśle kosmetycznym.
Jeśli chodzi zaś o samą maskę firmy Fratti na stronie sklepu lawendowa szafa skąd pochodzi opis można przeczytać"
"Intensywna Maska, dzięki unikalnej kombinacji naturalnych składników aktywnych przywraca włosom wytrzymałość, regeneruje zniszczone włosy, przywraca ochronną warstwę keratyny, zapobiega łamliwości i kruchości włosów, nadaje połysk, blask i przywraca naturalne piękno.
Bardzo aktywny Karelski szungit poprawia krążenie krwi w skórze głowy, nasyca w podstawowe pierwiastki, wzmacnia cebulki włosów, ma działanie antyoksydacyjne. Keratyna wzmacnia włosy wzdłuż całej długości wyrównuje ich strukturę, włosy są bardziej gęste i zdrowe. Cenne masło shea i Monoi chroni włosy, zapobiega rozdwajaniu i przywraca blask. Pantenol (prowitamina B5) stabilizuje gospodarkę wodną, poprawia jakość włosów i sprawia, że są puszyste. Białko pszenicy ma działanie ochronne i regenerujące."
Maska ma konsystencję dość rzadkiego budyniu w kolorze jest lekko szarawa a jak wytężymy wzrok możemy dopatrzeć się jakiś małych drobinek szungitu. Zapach ma dość przyjemny ale nie jestem w stanie go opisać.
Jeśli zaś chodzi o działanie:
+ włosy są nawilżone
+ pięknie się błyszczą (niestety je podcięłam więc nie ma efektu tafli włosów, ale jeśli ktoś ma dłuższe to zapewne taki efekt się pojawi)
+ nie obciąża
+ nie podrażnia
+ nie powoduje szybszego przetłuszczania włosów
- dostępność/ sklepy internetowe
Z maski jestem zadowolona, włosy są miękkie, lśniące i odżywione, skóra głowy nie podrażniona czego chcieć więcej?
Teraz czas na podsumowanie październikowe akcji na blogu Eternity
W październiku musiałam podciąć włosy przez co moja długość uległa znaczącej zmianie i tak *długość włosów mierzona od czubka głowy z 25 cm skróciłam na 21 cm.
*długość mierzona od "początku" czyli od linii włosów z 39 cm skróciłam na 34 cm.
Było to 22 października, zaś przy mierzeniu włosów dzisiaj t. j 9 listopada moja długość wynosi mierzona od czubka głowy 23 cm , zaś od linii włosów 35 nie wiem czy jest to błąd w "pomiarach" czy faktycznie włosy rosną mi "jak na drożdżach" mimo, że nowe opakowanie genialnej maski Babuszki Agafii na porost włosów o której pisałam TUTAJ czeka, aż wykończę balsam- maskę firmy Fratti Włosów Z Przeciwutleniaczami również zawierającą szungit (recenzja wkrótce)
Jeśli mam podsumować moją pielęgnację będzie ona pod znakiem szungitu:
* szampon: Fratti Specjalny Czarny Szampon Do Włosów Farbowanych I Suchych Na Bazie Szungitu
* balsam do włosów we wtorek, czwartek: Fratti - Balsam Maska Do Włosów Z Przeciwutleniaczami - Wzmacniająca
* peeling skóry głowy w sobotę Natura Siberica Rokitnikowy scrub do skóry głowy
* Jedwabna odżywka do włosów z keratyną i elastyną z kolorówki w poniedziałek, środa, piątek
czwartek, 6 listopada 2014
Jesienny róż Inglot freedom system blush 127
Inglot Freedom system jest rozwiązaniem według mojej skromnej osoby genialnym, gdzie sami możemy komponować nasze paletki jak nam się żywnie podoba. Do tej pory używałam jedynie cieni, pigmentów, bronzera HD, pudru HD oraz pędzli Inglota jakość wszystkich tych produktów jest bardzo dobra za bardzo przyzwoitą cenę. Tym razem padło na róż w jesiennej tonacji.
Mam bardzo jasną cerę dlatego róż jest delikatną brudnoróżówą mgiełką.
Nie zawiera żadnych drobinek na dowód czego prezentuje zdjęcie porównujące go z bronzerem HD, który subtelne drobinki posiada mimo, że jest matowy ;)
na skórze prezentuje się:
Starałam się uchwycić jego delikatny i subtelny kolor.
+ kolor
+ łatwość aplikacji
+ pigmentacja
+ cena
+ może nie powinnam, ale dam plusa za system freedom ;)
Co do wad kosmetyk ma jedną taką samą jak inny róż który posiadam a o którym nie miałam okazji pisać jak również bronzer HD posiada tę samą wodę
- przy nakładaniu pędzlem strasznie się pyli co może wpływać na wydajność produktu.
Mimo tego minusu zapewne skusze się na jeszcze jakiś róż z tej firmy.
piątek, 31 października 2014
Piere Rene Long lasting eyeliner 02 Glitter black wodoodporny eyeliner
Ponieważ zbliża się okres świąteczno sylwestrowy uważam, że to odpowiedni czas na wspomnienie o produkcie w którego matowej czerni kryje się "tyci mini" złoty brokacik.
"Wodoodporny eyeliner gwarantujący 24-h trwałość w makijażu ! Profesjonalny pędzelek zapewnia wykonanie perfekcyjnie idealnej kreski.Żelowa konsystencja ułatwia aplikację, zapobiega nierównościom oraz umożliwia osiągnięcie artystycznych efektów makijażu.
Wodoodporny eyeliner gwarantujący 24-h trwałość makijażu!
Profesjonalny pędzelek zawarty w opakowaniu zapewnia wykonanie perfekcyjnie idealnej kreski
Innowacyjna żelowa konsystencja ułatwia aplikację, zapobiega nierównościom oraz umożliwia osiągnięcie artystycznych efektów makijażu
Hypoalergiczny" Tak przynajmniej mówi producent. Faktycznie wszystko mamy w jednym małym opakowaniu i produkt i pędzelek i wodoodporną trwałość i błysk :) wszystko co tygryski lubią najbardziej.
Jeśli chodzi o nakładanie go załączonym do opakowania pędzelkiem nie wydaje mi się możliwym nałożenie go precyzyjnie. Tak oto prezentują się najcieńśze linie jakie się starałam stworzyć:
Jeśli chodzi zaś o jego użycie w makijażu wystarczy użyć innego pędzelka i bez specjalnego kombinowania uzyskamy interesujący efekt na oku.
Jeśli zaś chodzi o całokształt mimo, że lubię efekt na oku czyli nie nachalny błysk w kresce, eyeliner jest trudny w obsłudze.
- konsystencja twarda ciężka, sucha
- maże się niemiłosiernie trzeba machać pędzelkiem i machać, żeby jakaś linia wyszła
- pędzelek załączony nie nadaje się do niczego
+ wodoodporny
+ ciekawy efekt
+ trwały, utrzymuje się cały dzień bez uszczerbku
+ cena
Jest to dla mnie dość trudny w ocenie produkt z jednej strony lubię ten efekt z drugiej zdaje sobię sprawę, że jego minusów jest sporo.
niedziela, 26 października 2014
Babuszka Agafia drożdżowa maska do włosów pobudzenie wzrostu
O tej masce wspominałam przy okazji mojego "chwalipięctwa" zakupowego.
Producent obiecuje nam:
"Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.
Maska zawiera ekstrakty z:
Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost.
Sok brzozowy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu.
Oman wielki (Inula Helenium Extract) – działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie
Mącznica lekarska ( Arctostaphylos Uva Ursi Extract) - znakomity naturalny antyseptyk
Ostropest plamisty (Silybum Marianum Extract) - łagodzi stany zapalne i hamuje zmiany skórne.
oraz oleje z zimnego tłoczenia:
Olej z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare Germ Oil) - regeneruje wnętrze włosów, odtwarza naturalną osłonkę i wygładza ich powierzchnie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV.
Olej z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil) – wykazuje działanie przeciwzapalne, intensywnie odżywia włosy.
Olej z orzeszków cedrowych (Pinus Siberica Cone Oil) – ogranicza łojotok, zwalcza łupież, stymuluje krążenie podskórne i przeciwdziała wypadaniu włosów
Olej z owoców dzikiej róży ( Rosa canina Fruit Oil) - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy
Sposób użycia: nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy. Równomiernie rozprowadzamy na całej długości aż do podstawy włosa. Po 1-2 minutach zmywamy wodą."
Opis tak jak i moja maska pochodzi ze sklepu lawendowaszafa nie mam z tym sklepem nic wspólnego a ostatnio strasznie długo oczekiwałam na przesyłkę ponieważ moja wpłata przez długi czas pozostawała nie zauważona aż do momentu mojego telefonu. Wszystko skończyło się dobrze więc i moje zakupy w w/w sklepie nadal trwają :)
Co do samej maski pierwsze co rzuca się nam w oczy a raczej nos to zapach. Przepiękny ciasteczkowy/ budyniowy słodki zapach, który nie utrzymuje się na włosach na szczęście, bo mimo swej słodyczy byłoby to męczące.
Konsystencja maski jest średni gęsta dla mnie podąża w kierunku rzadkiej. Maskę stosowałam dwa razy w tygodniu na ok. 2 minuty, ponieważ myję włosy co rano dłuższe trzymanie czegokolwiek na włosach równa się wcześniejsze wstawanie a jest to nie możliwe :)
Co do wpływu konsystencji na wydajność, maskę miałam prawie równo miesiąc czyli zdążyłam ją zużyć zanim mi się "przejadła". Zapewne maska starczająca na miesiąc stosowania przy używaniu jej 2 razy w tygodniu jest średnio wydajna ale wybaczę jej to ze względu na efekty.
Maska faktycznie wspomagała porost włosów, włosy po niej były nawilżone i wygładzone no i przede wszystkim rosły szybciej, Mogłam to łatwo zauważyć przez udział w akcji "Zapuszczaj wytrwale" po miesiącu stosowania między innymi tej maski włosy urosły mi 3 cm. Co pozwoliło mi udać się do fryzjera i ściąć resztę moich smętnych "ogryzków".
Nie tylko skusiłabym się ale już nabyłam drugie opakowanie tej maski oby kolejny miesiąc jej używania był tak samo "owocny".
niedziela, 19 października 2014
Jesienny makijaż minerałami z kolorówki.com
Wracając do tematu posta makijaż prosty, delikatny i oczywiście błyszczący ;)
Użyłam:
* Winer rose
* Choloate Mousse
* Tuszu Clinique high impact curling mascara, od kąt go używam zauważyłam, że moje rzęsy są w lepszej kondycji
sobota, 18 października 2014
Inglot Nail Enamel 868
Miałam nie malować paznokci przez trzy miesiące, jednak stwierdziłam, że jak raz umaluje to nic się nie stanie. Brakowało mi na stanie jasnoróżowego lakieru z perłą poszłam do sklepu z lenistwa nie do Rossmana do którego mam kawałek ani nie do Natury a do drogerii w której nie ma samoobsługi i zwykle moje zakupy tam dzielą się 50/50 (udane/nie trafione), jednak powiedziałam co chcę i Pani poleciła mi Inglota. Mimo mojej nie miłej przygody z lakierem z tej firmy "oddychającym" o którym pisałam TUTAJ postanowiłam dać firmie jeszcze jedną szansę wszak inne jej produkty lubię (np. puder do konturowania w kolorze 505 jest między nami więź i tworzymy udany związek).
Pani po usłyszeniu, że lakier ma być jasnoróżówy i z perłą poleciła mi kolor 868, który bardzo mi się spodobał w buteleczce.
Na paznokciu prezentuje się tak (ostrzegam skórki są mocno przesuszone):
O to, że lakier jest nie kryjący a typowy do frencha mogę winić siebie do głowy mi nie przyszło upomnieć się w tej drogerii czy na pewno lakier jest kryjący (sick!).
+ kolor ładny róż z delikatną perła taki kolor "zadbanego paznokcie"
+ łatwo się rozprowadza
+ nie bąbelkuje ani nie smuży
Lakier ma jeden minus i nawet nie o krycie mi chodzi acz o fakt, że na bazie i pokryty topem wytrzymał o szaleństwo 3 dni! Dla mnie to duży minus i niestety trzeciej szansy dla lakierów Inglota nie będzie tym razem do 2 razy sztuka. Obiecuje sobie również powstrzymywać się od udawania się do wymienionej wyżej drogerii ;)
Pani po usłyszeniu, że lakier ma być jasnoróżówy i z perłą poleciła mi kolor 868, który bardzo mi się spodobał w buteleczce.
Na paznokciu prezentuje się tak (ostrzegam skórki są mocno przesuszone):
O to, że lakier jest nie kryjący a typowy do frencha mogę winić siebie do głowy mi nie przyszło upomnieć się w tej drogerii czy na pewno lakier jest kryjący (sick!).
+ kolor ładny róż z delikatną perła taki kolor "zadbanego paznokcie"
+ łatwo się rozprowadza
+ nie bąbelkuje ani nie smuży
Lakier ma jeden minus i nawet nie o krycie mi chodzi acz o fakt, że na bazie i pokryty topem wytrzymał o szaleństwo 3 dni! Dla mnie to duży minus i niestety trzeciej szansy dla lakierów Inglota nie będzie tym razem do 2 razy sztuka. Obiecuje sobie również powstrzymywać się od udawania się do wymienionej wyżej drogerii ;)
sobota, 11 października 2014
Makijaż "disco ball" na piwo z koleżankami
Jak często powtarzam jestem uzależniona od blasku. Uwielbiam brokat pod każdą postacią, a jadalny na torcie to po prostu szał :)
Nosze okulary dlatego też zwykle wszelkie moje niedociągnięcia jak również zbyt wielka ilość blasku zostaje zgrabnie przez nie ukryta :D
Użyłam:
*pigmentu Golden peach z kolorówka.com (pokazywałam go TUTAJ ) oraz pigmentu Golden Coffee
* pigmentu z Inglota o nr 57 oraz 56
* w załamaniu powieki puder do konturowania Inglota nr 505
* tusz Clinique high impact mascara (moja rzęsowa miłość)
czwartek, 9 października 2014
Miesiąc z akcją "Zapuszczaj wytrwale"
Ze zdziwieniem odkryłam, że minął już miesiąc (ponad miesiąc) od momentu kiedy przyłączyłam się do akcji Eter (jak ten czas leci).
Jeśli chodzi o moje efekty :
Było: długość włosów mierzona od czubka głowy 22 cm
jest: 25 cm. (Długość mierzona od "początku" czyli od linii włosów: Było: 35 cm jest 39 cm)
Używałam:
* babcia Agafia: Maska do włosów drożdżowa na porost
*Natura Siberica Rokitnikowy scrub do skóry głowy
*Naturalny ziołowy lotion przeciwko wypadaniu
*Jantar Odżywka do włosów i skóry głowy
*Joanna Rzepa szampon wzmacniający
*GlissKur 6 miracles oil essence na końcówki
Jeśli chodzi o moje efekty :
Było: długość włosów mierzona od czubka głowy 22 cm
jest: 25 cm. (Długość mierzona od "początku" czyli od linii włosów: Było: 35 cm jest 39 cm)
Używałam:
* babcia Agafia: Maska do włosów drożdżowa na porost
*Natura Siberica Rokitnikowy scrub do skóry głowy
*Naturalny ziołowy lotion przeciwko wypadaniu
*Jantar Odżywka do włosów i skóry głowy
*Joanna Rzepa szampon wzmacniający
*GlissKur 6 miracles oil essence na końcówki
sobota, 4 października 2014
Paznokciowa masakra vol 2 Barbara Pro Serum Myrrh
O mojej paznokciowej masakrze pisałam miesiąc temu o TUTAJ. Moje paznokcie wołały o pomstę do nieba, wtedy zaczęłam stosować serum z Barbary Pro czy coś się zmieniło? Zapraszam do lektury.
Producent obiecuje nam:
"Serum zawierające wysokie stężenie ekstraktów z mirry jest szczególnie polecane do codziennego użytku przez osoby o paznokciach z tendencjami do rozdwajania i łamania. Znakomite dla przesuszonych paznokci. Podczas zabiegów kosmetycznych takich jak manicure i pedicure, czy usunięcie tipsów, skóra często narażona jest na mikrourazy, dlatego też, ze względu na działanie kojące, przeciwzapalne i przyspieszające gojenie serum polecane jest do aplikacji po powyższych zabiegach.
Preparat działa zarówno na blaszkę paznokciową, jak i okolice paznokcia. Użyty w wysokim stężeniu ekstrakt z mirry zawierający czynne składniki pobudzające mikrokrążenie i wspomagające gojenie mikrouszkodzeń, przez co paznokcie stają się silniejsze i szybciej rosną. Współtworzące serum wyciągi roślinne z żywicy drzew benzoesowych i kadzidłowca działają przeciwzapalnie i tonizująco na skórę wrażliwą. Po aplikacji paznokcie stają się mocniejsze, gładsze i bardziej elastyczne, a skóra wokół blaszki paznokciowej odżywiona, mniej podatna na infekcje i niekorzystne czynniki środowiskowe." <źródło>
Jeśli chodzi o efekty, zamierzam nie malować paznokci i wcierać to serum przez trzy miesiące na razie po miesiącu codziennego stosowania gdzie nakładam sobie ten olejek nie żałując zostało mi 1/3 buteleczki więc muszę zaopatrzyć się w kolejną. A efekty? Mówią same za siebie a to dopiero miesiąc
dla przypomnienia zestawienie jak było i jak jest:
Odżywka:
+ odżywiła moje suche paznokcie
+ zmniejszyła rozdwajanie się
+ wyleczyła zaognienia wokół moich paznokci
+ paznokcie rosły szybciej, ale ścinam je często
Niestety paznokcie nadal się kruszą, ale po zaledwie miesiącu stosowania różnica jest niesamowita. Myślę, że ten olejek zostanie ze mną na długo a skuszona jego działaniem zastanawiam się czy po 3 miesięcznej kuracji nim nie zaopatrzyć się w odżywkę tej firmy.
Producent obiecuje nam:
"Serum zawierające wysokie stężenie ekstraktów z mirry jest szczególnie polecane do codziennego użytku przez osoby o paznokciach z tendencjami do rozdwajania i łamania. Znakomite dla przesuszonych paznokci. Podczas zabiegów kosmetycznych takich jak manicure i pedicure, czy usunięcie tipsów, skóra często narażona jest na mikrourazy, dlatego też, ze względu na działanie kojące, przeciwzapalne i przyspieszające gojenie serum polecane jest do aplikacji po powyższych zabiegach.
Preparat działa zarówno na blaszkę paznokciową, jak i okolice paznokcia. Użyty w wysokim stężeniu ekstrakt z mirry zawierający czynne składniki pobudzające mikrokrążenie i wspomagające gojenie mikrouszkodzeń, przez co paznokcie stają się silniejsze i szybciej rosną. Współtworzące serum wyciągi roślinne z żywicy drzew benzoesowych i kadzidłowca działają przeciwzapalnie i tonizująco na skórę wrażliwą. Po aplikacji paznokcie stają się mocniejsze, gładsze i bardziej elastyczne, a skóra wokół blaszki paznokciowej odżywiona, mniej podatna na infekcje i niekorzystne czynniki środowiskowe." <źródło>
Jeśli chodzi o efekty, zamierzam nie malować paznokci i wcierać to serum przez trzy miesiące na razie po miesiącu codziennego stosowania gdzie nakładam sobie ten olejek nie żałując zostało mi 1/3 buteleczki więc muszę zaopatrzyć się w kolejną. A efekty? Mówią same za siebie a to dopiero miesiąc
dla przypomnienia zestawienie jak było i jak jest:
Odżywka:
+ odżywiła moje suche paznokcie
+ zmniejszyła rozdwajanie się
+ wyleczyła zaognienia wokół moich paznokci
+ paznokcie rosły szybciej, ale ścinam je często
Niestety paznokcie nadal się kruszą, ale po zaledwie miesiącu stosowania różnica jest niesamowita. Myślę, że ten olejek zostanie ze mną na długo a skuszona jego działaniem zastanawiam się czy po 3 miesięcznej kuracji nim nie zaopatrzyć się w odżywkę tej firmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










